<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735</id><updated>2012-02-16T12:16:51.515+01:00</updated><category term='foch'/><category term='&quot;na zawsze i bez wybaczenia&quot;'/><category term='42'/><category term='Który Czyni Szalonym'/><category term='pociąg bylejaki'/><category term='Dom'/><category term='Wyspa'/><title type='text'>pytania</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>58</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-3631498042232238740</id><published>2012-01-19T22:52:00.000+01:00</published><updated>2012-01-19T22:52:11.115+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='42'/><title type='text'>- O nie. Nie znowu - pomyślała doniczka z petunią</title><content type='html'>Pytanie kwartału: Czemu doniczka z petunią tak pomyślała? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pytanie miesiąca: - Co zrobić, kiedy samochód gaśnie co pół minuty&amp;nbsp;na dystansie&amp;nbsp;300 metrów? &lt;br /&gt;Odpowiedź miesiąca: - Zwolnić hamulec ręczny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pytanie tygodnia: - Kiedy tramwaj ma pierwszeństwo?&lt;br /&gt;Odpowiedź tygodnia: - Tramwaj ma pierwszeństwo zawsze. Z wyjątkiem sytuacji, w których musi ustąpić. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pytanie dnia: - Jaka jest odpowiedź na pytanie kwartału?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;[Ergo: 42, QED]&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-3631498042232238740?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/3631498042232238740/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2012/01/o-nie-nie-znowu-pomyslaa-doniczka-z.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/3631498042232238740'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/3631498042232238740'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2012/01/o-nie-nie-znowu-pomyslaa-doniczka-z.html' title='- O nie. Nie znowu - pomyślała doniczka z petunią'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-8773182970999390570</id><published>2011-11-12T11:47:00.000+01:00</published><updated>2011-11-12T11:47:24.984+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pociąg bylejaki'/><title type='text'>Za opóźnienia przepraszamy</title><content type='html'>Że PKP nie dba o klientów? Bluźnierstwo, proszę Państwa, bluźnierstwo i herezja. Wchodzę sobie ostatnio do pociągu Regio. Na zewnątrz niecałe pięć stopni, ale w pustym wagonie przyjemne ciepło, więc zadowolona zrzucam płaszcz, czapkę, szalik i wyjmuję książkę. Po kolejnych dziesięciu minutach podwijam rękawy bluzki, pięć minut później zaczynam wachlować się książką. Ciepło.&lt;br /&gt;Otwieram więc okno (otwiera się!). Nie za bardzo, tyle tylko, by wpuścić nieco tlenu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- A pani tak ciepło, że aż okno trzeba otworzyć? - pyta po kwandransie konduktor, kasując bilet.&lt;br /&gt;- Gorąco było, to otworzyłam, niech się jeszcze chwilkę przewietrzy - odruchowo zaczynam się tłumaczyć.&lt;br /&gt;- To może lepiej niech pani to okno zamknie.&lt;br /&gt;- Ale... - coś mi zaczyna się nie zgadzać, ale nie chce mi się wchodzić w głupie konwersacje. - Dobrze, za kilka minut zamknę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Lepiej zamknie już teraz. Innym pasażerom przeszkadza. Bo zimno.&lt;br /&gt;- Ale w wagonie nie ma nikogo poza mną - rozejrzałam się odruchowo.&lt;br /&gt;- No nie ma. Ale będą za pół godziny. I będzie im zimno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I niech ktoś powie, że PKP nie dba o pasażerów. Cytując klasyka: "Zarząd spółki PKP zdaje sobie sprawę, że połowa pociągów jeździ przepełniona. Ale druga połowa jest prawie pusta. Więc w czym problem?".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS: Okno zamknęłam, przejąwszy się losem potencjalnych pasażerów. Pół godziy później do wagonu weszła starsza pani. Wyjęła książkę i otworzyła okno.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-8773182970999390570?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/8773182970999390570/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/11/za-opoznienia-przepraszamy.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/8773182970999390570'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/8773182970999390570'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/11/za-opoznienia-przepraszamy.html' title='Za opóźnienia przepraszamy'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-6335391127878777007</id><published>2011-11-06T23:53:00.000+01:00</published><updated>2011-11-06T23:53:25.196+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='42'/><title type='text'>Te straszne feministki</title><content type='html'>W jakimś internetowym przeliczniku wyszło mi, że jestem warta siedem wielbłądów i cztery kozy. Dość średni wynik, zważywszy na to, że C. wyszło tych wielbłądów 36 (kóz nie pamiętam ile, ale też na pewno więcej niż cztery). Po szybciutkim przyjrzeniu się przelicznikowi wyszło nam, że wielbłądy bardzo lubią kobiety, które gotują, piorą, zmywają i sprzątają. I przynoszą piwo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyszło nam, że połowa populacji Homo sapiens to sprytnie przebrane wielbłądy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A przy okazji rozwinęła się dyskusja o feminizmie i równie sprytnie (jak wielbłądy)&amp;nbsp;ukrytych stereotypach. &lt;br /&gt;Przykład:&lt;br /&gt;przychodzi J. do sklepu z zabawkami, szukając prezentu dla córeczki znajomej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Coś dla rocznego dziecka poproszę - mówi, rozglądając się po półkach. - Zabawkę, która będzie jakoś rozwijała dziecko.&lt;br /&gt;- Chłopiec czy dziewczynka? - uśmiecha się sprzedawczyni.&lt;br /&gt;- To nie ma znaczenia - w J. kiełkuje bunt.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Jak to nie ma! - sprzedawczyni kręci głową ze zdumieniem. - Oczywiście, że ma!&lt;br /&gt;- Taak? - J. uśmiecha się niewinnie. - A jakie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-6335391127878777007?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/6335391127878777007/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/11/te-straszne-feministki.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/6335391127878777007'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/6335391127878777007'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/11/te-straszne-feministki.html' title='Te straszne feministki'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-1861615038676884292</id><published>2011-10-28T15:43:00.000+02:00</published><updated>2011-10-28T15:43:57.663+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foch'/><title type='text'>Ciepło-zimno</title><content type='html'>Dzień pierwszy.&lt;br /&gt;Robi się zimno. Za dnia jest jeszcze całkiem przyjemnie, ale w nocy pojawiają się przymrozki, więc kaloryfery mogłyby już zareagować i na przykład zrobić się ciepłe. Na razie owijamy się w swetry, nosimy ciepłe gacie i czekamy z utęsknieniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień czwarty, czyli drugi dzień właczonego ogrzewania&lt;br /&gt;Ciepło. Jest dobrze: sweterki poszły w kąt, hektolitry gorącej herbaty również, a świat&amp;nbsp;stał się&amp;nbsp;piękny. Słowem: stało się ciepło. Może nawet za bardzo, więc pora ograniczyć błogość i pokręcić zaworem. Z "piątki" na "dwójkę", bo już wizualizują mi się w tyle głowy horrendalne rachunki za ogrzewanie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień piąty.&lt;br /&gt;Zimno. Kaloryfery też podejrzanie zimne. Ale mają termoregulację, więc może tak musi być. Na wszelki wypadek sprawdziłam: nie są zapowietrzone. Pokrętło wraca na piątkę, żeby nie było. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień szósty.&lt;br /&gt;Zimno. To chyba jednak nie jest termoregulacja, bo operowanie pokrętłem nie przynosi żadnego efektu. Jest piątek wieczorem, więc o specach nawet nie ma co marzyć. W przypływie frustracji walnęłam kaloryfer pięścią. Pomogło! Jest ciepło! Pokrętło na czwórkę, bo w mieszkaniu jak w chłodni, w nosie mam rachunki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień siódmy.&lt;br /&gt;Ciepło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień ósmy,&lt;br /&gt;Ciepło.&amp;nbsp;Pokrętło wraca na trójkę&amp;nbsp;(wygrana rozsądku), w nocy redukcja do jedynki. (Ponoć sypianie w chłodni zapewnia mniej zmarszczek).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień dziewiąty.&lt;br /&gt;Zimno. I nawet pięść nie pomaga, zimno nadal. Spece przyjadą za cztery dni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dni dziesiąty-dwunasty.&lt;br /&gt;Zimno. Swetry, herbatki i takie tam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień trzynasty. &lt;br /&gt;Spece najpierw uznali, że się kaloryfer się zapowietrzył i głęboko między pośladkami mieli moje stanowcze protesty i zapewnienia, że umiem sobie skubańca odpowietrzyć sama. W końcu zgodzili się przyjechać. Ciepło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień czternasty.&lt;br /&gt;Ciepło. Pokrętło wraca na trójkę&amp;nbsp;(wygrana rozsądku), w nocy redukcja do jedynki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzięń piętnasty.&lt;br /&gt;Zimno. Już mnie to nawet nie dziwi, spece przyjadą za trzy dni.&lt;br /&gt;Zimno&lt;br /&gt;zimno&lt;br /&gt;zimno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bilans sezonu grzewczego (jak dotąd): &lt;br /&gt;- dni ciepłych: sześć;&lt;br /&gt;- dni zimnych: jedenaście;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bonus, czyli rada speca:&lt;br /&gt;"Bo wie pani, mozna wymienić ten zawór, ale nie teraz. W maju najwcześniej. No jak to, co do maja? Kaloryfery na piątkę cały czas,&amp;nbsp;psze pani, bo jak pani skręca, to sama pani wi. Albo na jedynkę, bo jak pani podkręca, to sama pani wi."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No wim.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-1861615038676884292?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/1861615038676884292/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/10/ciepo-zimno.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/1861615038676884292'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/1861615038676884292'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/10/ciepo-zimno.html' title='Ciepło-zimno'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-1584467487070873531</id><published>2011-09-29T22:59:00.000+02:00</published><updated>2011-09-29T22:59:43.925+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='42'/><title type='text'>Sztuka poRUSZa?</title><content type='html'>Chłopiec&amp;nbsp;na plakacie może mieć&amp;nbsp;jakieś osiem lat. Ubrany w za dużą koszulkę stoi z głową wciśniętą w ramiona. Ręce zacisnął na hydrancie, chciałby schować się za niego zupełnie, ale to niemożliwe, hydrant sięga mu zaledwie do pasa. Chłopiec bardzo chciałby się&amp;nbsp;nie rozpłakać, ale grymas na jego twarzy nie pozostawia wątpliwości - nie uda mu się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obok duży napis:&lt;br /&gt;idiota!&lt;br /&gt;jesteś idiotą!&lt;br /&gt;jesteś kompletnie bezużytecznym idiotą!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na tę wielką, wystawioną na Rynku pracę Kena Luma patrzą dwie starsze panie, które przed chwilą przysiadły na ławeczce. Jedna z nich jest wyraźnie wstrząśnięta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- No jak tak można! - woła głośno i kręci głową. - No ale jak tak można! A co ten chłopiec pomyśli, jak się tak na tym plakacie zobaczy? I jeszcze podpisane, że jest idiotą? No jak on się poczuje, jak to zobaczy? Nikt o tym nie pomyśli, krzywda dziecku na całe życie! No jak tak można!?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I niech mi ktoś powie, że sztuka współczesna nie porusza starszych ludzi.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-1584467487070873531?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/1584467487070873531/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/09/sztuka-porusza.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/1584467487070873531'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/1584467487070873531'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/09/sztuka-porusza.html' title='Sztuka poRUSZa?'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-6651101916969150097</id><published>2011-09-16T13:53:00.000+02:00</published><updated>2011-09-16T13:53:22.615+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Który Czyni Szalonym'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dom'/><title type='text'>Co żołnierz ma pod łóżkiem?</title><content type='html'>Jednak praca może być prawdziwym źródłem radości! (Dopóki człowiek nie dostanie do ręki świstka z kwotą wypłaty). Na przykład wczoraj do mojej służbowej skrzynki trafił mail z Bardzo Ważnej Konferencji. Tytuł był na tyle intrygujący, że otworzyłam go od razu, a treść była jeszcze ciekawsza. Szło to mniej więcej tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tytuł: Co mogą Służby?&lt;br /&gt;Treść: Służby mogą współpracować. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powiem tak: uff.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka godzin później spotkałam panią, która od razu wskoczyła na drugie miejsce w moim najmojszym rankingu ludzi, których nie sposób zapomnieć (na pierwszym wylądował niedawno ten pan, który rozmawiając ze mną przez telefon stacjonarny upierał się, że właśnie wjeżdża na autostradę). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym razem rzecz działa się w biurze, w którym urzędowała pani, a do którego musiałam zapierniczać przez pół miasta, "bo przez telefon to oni nie mogą". Pani oczywiście nie mogła mi odpowiedzieć na proste pytanie, "bo nie ma szefowej". Myślała, że to wystarczy, by się mnie pozbyć. O, święta naiwności!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- A kiedy wróci szefowa? - zestaw pytań "szefa niet" mam już opanowany do perfekcji.&lt;br /&gt;- Trudno mi powiedzieć -&amp;nbsp;wyrecytowała pani z miłym uśmiechem, wbijając wzrok gdzieś w ścianę za moimi plecami.&lt;br /&gt;- A jak mogłabym się z nią w tej chwili skontaktować? &lt;br /&gt;- Telefonicznie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ha, zwycięstwo. Pani podała mi karteczkę z nagryzmolonym numerem telefonu. Stacjonarnym. (Stacjonarnym? Gdzieś z tyłu czaszki zapaliło się mi czerwone światełko).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Przepraszam, a&amp;nbsp;co to za numer?&lt;br /&gt;- Do biura szefowej - uśmiech nie znikał pani z twarzy.&lt;br /&gt;- Czyli szefowa jest w jakimś innym biurze? Nie wiedziałam, że macie jeszcze inne oddziały.&lt;br /&gt;- Nie mamy - uśmiechała&amp;nbsp;się pani, a ja miałam dziwne wrażenie, że coś mi umyka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- To do jakiego biura ten numer? - zaczęłam mieć złe przeczucia.&lt;br /&gt;- Do tego - uśmiechnęła się pani i rozłożyła ręce. - Może pani do nas zadzwonić i sprawdzić, czy jest szefowa.&lt;br /&gt;- Ale przecież sama mi pani powiedziała, że nie ma?&lt;br /&gt;- No nie ma.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez chwilę nawet chciałam zadzwonić, ale stojący obok mnie P. zaczął się krztusić, więc się po prostu grzecznie pożegnaliśmy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-6651101916969150097?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/6651101916969150097/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/09/co-zonierz-ma-pod-ozkiem.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/6651101916969150097'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/6651101916969150097'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/09/co-zonierz-ma-pod-ozkiem.html' title='Co żołnierz ma pod łóżkiem?'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-3674452398362795517</id><published>2011-09-07T23:54:00.000+02:00</published><updated>2011-09-07T23:54:33.512+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;na zawsze i bez wybaczenia&quot;'/><title type='text'>Wiem, że nic nie wiem w McDonaldzie</title><content type='html'>- Jak ateiści mogą z tym żyć? Z ciągłą świadomością, że każdy dzień przybliża całkowitą destrukcję ego? - zapytał Brazylijczyk, kręcąc głową ze zdumieniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zamilkłam. Nie spodziewałam się podobnego pytania. Nie od człowieka, którego znałam zaledwie od kwadransa - odkąd&amp;nbsp;zapytał, czy może usiąść&amp;nbsp;przy moim stoliku, na pierwszym piętrze zatłoczonego McDonalda. Popatrzyłam za okno, na słabo oświetlony główny plac miasta. Z góry miałam doskonały widok na grupkę studentów wykrzykującą anarchistyczne hasła. Obok kilkoro imigrantów ustawiło się w kolejce do mikrofonu - ot, taki mały Hyde Park. Pod jedną z nielicznych lamp starsza kobieta rozdawała ulotki z napisem "DEMOKRACJA". &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak ateiści mogą z tym żyć? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zadałam to samo pytanie tydzień&amp;nbsp; później, w grupie złożonej zarówno z ateistów, jak i chrześcijan. &lt;br /&gt;- Normalnie - odpowiedział C. - Tak samo jak wierzący. Nie ma między nami większej różnicy w tej materii. Ani jedni ani drudzy nie myślą o tym na co dzień. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;L. zasłonił się stoicyzmem. Wiadomo: jeżeli ja jestem, to nie ma jeszcze śmierci, jeśli jest śmierć - to mnie już nie ma. Tyle klasycy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale Brazylijczyk nie dawał za wygraną. - Albo albo - powtarzał za Kierkegaardem, wyciągał z rękawów Teresę z Avilla i Heideggera, nie darował nawet Levinasowi. A mimo to po blisko trzech godzinach rozmowy pytanie nadal dźwięczało w powietrzu. &lt;br /&gt;Jak ateiści mogą z tym żyć?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-3674452398362795517?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/3674452398362795517/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/09/wiem-ze-nic-nie-wiem-w-mcdonaldzie.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/3674452398362795517'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/3674452398362795517'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/09/wiem-ze-nic-nie-wiem-w-mcdonaldzie.html' title='Wiem, że nic nie wiem w McDonaldzie'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-4538358135783861588</id><published>2011-08-08T22:46:00.000+02:00</published><updated>2011-08-08T22:46:43.531+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Który Czyni Szalonym'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dom'/><title type='text'>Z cyklu: rozmowa tygodnia</title><content type='html'>biiip. biiip. biiip.&lt;br /&gt;- Dzień dobry, tu Sepulka Sepulkowska, dzwonię z Bardzo Dziwnej Firmy, chciałabym zapytać o Ważną Sprawę. Z kim w pańtwa firmie mogłabym rozmawiać na ten temat?&lt;br /&gt;- Yyyy. Skąd?&lt;br /&gt;- Z Bardzo Dziwnej Firmy.&lt;br /&gt;- Ooo, nie-e, nie-e, to tylko z szefem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- A może mnie pan z szefem połączyć. &lt;br /&gt;- Nie. Nie ma. Szefa nie ma. &lt;br /&gt;- A kiedy będzie.&lt;br /&gt;- Nie będzie. Jutro będzie. Dziś już nie będzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- A z kim poza szefem mogłabym rozmawiać?&lt;br /&gt;- Tylko z szefem.&lt;br /&gt;- A kto w takim razie zastępuje szefa, gdy go nie ma?&lt;br /&gt;- Nikt.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Hmm. W takim razie jak się nazywa zastępca szefa?&lt;br /&gt;- Nie ma.&lt;br /&gt;- A wiceszef?&lt;br /&gt;- To ja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- To w takim razie może pan mi powie...&lt;br /&gt;- Nie! Nie powiem. Szef musi być.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Ale chodzi tylko o jedno pytanie...&lt;br /&gt;- Nie! Nie mogę, nie teraz, ja się spieszę...&lt;br /&gt;- Ale ja zajmę pół minuty.&lt;br /&gt;- Nie, ja nie mogę rozmawiać, ja siedzę w samochodzie, ja jadę samochodem, tu zaraz na autostradę wjeżdżam, nie mogę rozmawiać. &lt;br /&gt;- Ale ja do pana dzwonię na numer stacjonarny.&lt;br /&gt;- ...&lt;br /&gt;bip. bip. bip. bip.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cieszy nawet po 12 godzinach w pracy :D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-4538358135783861588?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/4538358135783861588/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/08/z-cyklu-rozmowa-tygodnia.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/4538358135783861588'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/4538358135783861588'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/08/z-cyklu-rozmowa-tygodnia.html' title='Z cyklu: rozmowa tygodnia'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-4207870786779921365</id><published>2011-08-06T15:07:00.000+02:00</published><updated>2011-08-06T15:07:56.135+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='42'/><title type='text'>Marceli Szpak dziwi się światu</title><content type='html'>No bo jest tak: rano wstaję - i myślę. Taki odruch po prostu, że ten mózg się włącza, z&amp;nbsp;opóźnieniem wprawdzie, ale jednak. No i dobrze, włączony mózg przydaje się, kiedy jadę do pracy, lawirując między remontowanymi uliczkami a pieszymi, którzy z uporem kóz lezą po ścieżkach, choć obok mają chodnik. Żeby chociaż i grację kozic do tego mieli. Gdzie tam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dalej: przychodzę do pracy - i myślę. Serio. Wbrew wszelkim pozorom (a czasem i wbrew efektom) zwoje mózgowe mi działają, czasem aż do przegrzania. W wakacje to w pracy myślę nawet podwójnie: za siebie i za praktykantów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając z pracy - myślę. Z reguły po prostu myślę o tym, o czym zapomniałam pomyśleć w pracy, a powinnam była, ale przypomniało się właśnie teraz, więc trzeba pomyśleć, co tu teraz z fantem zrobić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więc chyba nic dziwnego, że wróciwszy do domu już nie myślę, prawda? Za to przypominają mi się wszystkie małe zdziwienia, wszystkie dziwnostki, tym dziwniejsze, że dzielone z pokaźną grupą ludzi, o czym przekonuję się ostatnio codziennie. Na przykład:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Kiedy w księgarni jest do wyboru kilka przewodników turystycznych, z których wybrać trzeba jeden, to bez wahania ręka sięga po ten najgrubszy. Bo na pewno jest najlepszy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Kiedy chce się iść do fryzjera i zrobić rewoluję na głowie, to nie idzie się tam w środku tygodnia (bo przecież nie tak z dnia na dzień/ bo w pracy będą gadać/ bo będą się gapić/ inne). Idzie się w weekend, a najlepiej na urlopie. (Bo wtedy na pewno nie będą gadać/ gapić się/ komentować/ dziwić);&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Kiedy w obcym mieście do wyboru są dwie knajpy,&amp;nbsp;pełna i pusta, wybiera się pełną. Bo na pewno lepsza;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Kiedy kasjerka krzyknie: "halo! Zapomniała pani reszty!" - to na na pewno dlatego, że wcześniej było się&amp;nbsp;uczciwą i zwróciło się&amp;nbsp;uwagę&amp;nbsp;innej kasjerce w innym sklepie, że za dużo wydała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na pewno.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-4207870786779921365?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/4207870786779921365/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/08/marceli-szpak-dziwi-sie-swiatu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/4207870786779921365'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/4207870786779921365'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/08/marceli-szpak-dziwi-sie-swiatu.html' title='Marceli Szpak dziwi się światu'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-2808424974177812458</id><published>2011-07-22T00:06:00.000+02:00</published><updated>2011-07-22T00:06:05.631+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Który Czyni Szalonym'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dom'/><title type='text'>Przeciw konwencjom?</title><content type='html'>W Bardzo Dziwnej Firmie mówimy do siebie po imieniu. Wszyscy, nie wyłączając szefostwa. Ot,&amp;nbsp;taka konwencja, całkiem zresztą uzasadniona, bo po pierwsze znamy się i lubimy, a po drugie praca obfituje w emocje, niekiedy dość silne. Głupio byłoby przerzucać się hasłami w stylu: "Pani Krysiu, pani się serdecznie wypcha tym pomysłem" albo "Panie Zenku, spierniczajże pan, bo fotooddział pan blokuje".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego konwencja jest wyraźna. Jasna i prosta. Szefostwo narzuca ją od razu (wyjaśniając z reguły powody). Bywa, że co bardziej nieśmiali praktykanci mają z konwencją kłopot, i o ile jeszcze do mnie zwracają się starannie bezsosobowo, o tyle szefostwu twardo "panują" i "paniują", naturalna rzecz. Wtedy grzecznie prosimy, żeby się nie wygłupiali i po kilku dniach problem zwykle znika.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale tydzień temu przyszedł Praktykant Idealny. Jak na Idealnego przystało, od razu dostosował się do konwencji. W ciągu pół godziny przeszedł z nami na ty, po godzinie był już na ty z szefostwem. Drugiego dnia śmiało żartował, przerzucał się z nami złośliwymi przytykami, chodził na papierosa i miał swoje zdanie na większość tematów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Cwaniakuje - uznała A.&lt;br /&gt;- Irytujący - przyznał B.&lt;br /&gt;- Zarozumiały - stwierdził C.&lt;br /&gt;Wszyscy zgodzili się co do jednego: Idealny Praktykant wyłamał się z konwencji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I oto okazało się, że&amp;nbsp;do - jasnej, prostej i wyraźnej - konwencji "mówimy sobie po imieniu" jest przypis. Drobniutkim druczkiem (niepotrzebne skreślić):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Mówimy sobie po imieniu, ale nie od pierwszego dnia"?&lt;br /&gt;" Mówimy sobie po imieniu, ale praktykanci mają się tym stresować"?&lt;br /&gt;"Mówimy sobie po imieniu, ale tylko My (czytaj: Nasza Paczka)"?&lt;br /&gt;"Mówimy sobie po imieniu, ale na początku udajemy, że mamy z tym problem"?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciekawe, do ilu jeszcze konwencji są takie przypisy?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-2808424974177812458?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/2808424974177812458/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/07/przeciw-konwencjom.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/2808424974177812458'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/2808424974177812458'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/07/przeciw-konwencjom.html' title='Przeciw konwencjom?'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-4882896309737171491</id><published>2011-06-26T14:39:00.000+02:00</published><updated>2011-06-26T14:39:41.749+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foch'/><title type='text'>I jajko na twardo</title><content type='html'>Uprzedzam: będzie monotematycznie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Dzień dobry, pani doktor! - uśmiechnął się do mnie pan z kundelkiem.&lt;br /&gt;- Wiktorcia, uważaj, bo wpadniesz pod rower pani doktor! - młoda blondynka zbeształa ruchliwą dziewczynkę, która pchała mi się pod koła.&lt;br /&gt;- Przepraszam panią, a od której państwo jutro otwieracie? - zaczepiła mnie myszowata kobieta w średnim wieku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie trzy sytuacje przytrafiły mi się w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Wszystkie w tym samym miejscu - w bramie wyjazdowej miejscowego ośrodka leczenia psychiatrycznego.&lt;br /&gt;Ośrodek jest duży - mieszczą się w nim chyba ze trzy oddziały całodobowe i ze dwa oddziały dzienne, tzw. rehabilitacyjne. W praktyce: pacjenci (w fazie remisji) przychodzą tam rano, a po południu, po terapii - wracają do domów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Schemat, który - jak sądzę - ułożył się w głowach pana z kundelkiem, młodej mamy i myszowatej pani, był prosty. Skoro wychodzi ze szpitala, to albo pacjent, albo lekarz. Tertium non datur, głupie to, ale niech im będzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co mnie intryguje: trzy razy wpadłam do szufladki z napisem "pani doktor". Dlaczego? Nie wyglądałam na lekarza: w każdym z trzech przypadków miałam potargane włosy, długą etnokieckę w kwiaty, hafty&amp;nbsp;czy inne maziaje, raz - nie pierwszej nowości rower. Żadnej garsonki, żadnych okularów, o stetoskopie i fartuchu nie wspomnę. &lt;br /&gt;(Wiem, wiem, jadę po stereotypie).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdybym musiała na siłę upchnąć się do którejś z tych dwóch szufladek, powiedziałabym, że wyglądam bardziej na pacjenta. Ale przechodniom, których spotykałam w bramie, na pacjenta najwyraźniej nie wyglądałam. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To ja bym chciała wiedzieć, jaki oni mają ten stereotyp pacjenta? W pasiastej piżamie, z rolką papieru toaletowego na szyi, wymachujący poszewką od poduszki i krzyczący: "Sprawiedliwość, Równość i Jajko na twardo"? Z pieśnią rdzennych indian południowoamerykańskich na ustach?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Irytujące, zwłaszcza w kontekście ostatnich dyskusji nad stanem opieki psychiatrycznej w Polsce i świadomości tzw. społeczeństwa.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-4882896309737171491?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/4882896309737171491/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/06/i-jajko-na-twardo.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/4882896309737171491'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/4882896309737171491'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/06/i-jajko-na-twardo.html' title='I jajko na twardo'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-2525174945724439626</id><published>2011-06-06T23:27:00.000+02:00</published><updated>2011-06-06T23:27:52.188+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='42'/><title type='text'>Szuflandia</title><content type='html'>Z.&amp;nbsp;była perfekcyjna. Jej doskonale dobrane&amp;nbsp;ubrania leżały idealnie na perfekcyjnej figurze. Nienaganny makijaż podkreślał sarnie oczy z nieprzyzwoicie długimi rzęsami, a kiedy się uśmiechała, w opalonej twarzy błyskały białe jak śnieg zęby. Nic dziwnego, że większość jej studentek nie zapałała natychmiastową sympatią do o dwa lata starszej i jakieś dwadzieścia razy piękniejszej doktorantki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Owszem, Z. miała też inne wady. Nie przygotowywała się do zajęć, plotła więc na nich bzdury; nie mogła się oprzeć, by co chwila nie zerkać na swoje odbicie w szybie (zajęcia odbywały się późno; niewielkie okno w piwnicach uniwersytetu doskonale sprawdzało się jako lustro). Wreszcie: chichotała. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chichotała histerycznie, wyginając przy tym wdzięcznie rączkę&amp;nbsp;w najmniej spodziewanych momentach. Chichotała omawiając Stasiuka, Miłosza i Barańczaka. Za chichot przy Herbercie miałam ochotę ją udusić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Idiotka - kwitowali jedni i wzruszali ramionami. &lt;br /&gt;- Dajmy szansę - mówili drudzy (nieliczni).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Byłam wśród nielicznych. Po głowie pałętał mi się stereotyp pustej ślicznotki, a ja upierałam się wtedy, by walczyć ze stereotypami, zwłaszcza tymi w mojej głowie. Nerwowy chichot? Mój Boże, co ona temu winna, że się tak strasznie denerwuje? Nic dziwnego, że wydaje się nieprzygotowana: przecież zjada ją stres. A&amp;nbsp;że działa mi na nerwy jak mało kto? Trudno, to już mój problem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uległam podczas ustnego kolokwium. Z. zadała mi jakieś banalnie proste pytanie, na które nie znałam odpowiedzi. Nie przeczytałam lektury, o którą pytała, ale ze studencką desperacją zaczęłam odpowiadać na pytanie. Z. dała się wciągnąć w rozmowę, a ja rozkręciłam się do tego stopnia, że zaczęłam polemizować z (nieprzeczytanym przecież) tekstem. Z kolokwium wyszłam z piątką, więc wiedziona lekkim moralnym kacem (i ciekawością) przeczytałam tę lekturę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I szczęka mi opadła, bo jasno i wyraźnie uświadomiłam sobie, że plotłam bzdury. Że całkowicie mylnie zinterpretowałam nieprzeczytane&amp;nbsp;to i owo, wyciągnęłam błędne wnioski i jeszcze przekonałam do nich Z. Wtedy uległam. Uznałam, że pod chichotem Z. niekoniecznie kryje się głębia intelektu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzy lata później spotkałam Z. na imprezie. Na wieczornym piwie spotkała się większość pracowników Bardzo Dziwnej Firmy i drugie tyle pracowników "konkurencji". Taka integracja branżowa. Z. miała na sobie bylejaką kurteczkę, dżinsy i delikatny (choć wciąż nienaganny) makijaż. Nie pamiętała mnie, ale miałyśmy okazję, by porozmawiać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie będzie wolty. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z. nie błysnęła inteligencją. Nie okazało się nagle, że jest fajną dziewczyną. Nadal chichotała i wdzięcznie wyginała nadgarstek, nadal z jej ust rwącą rzeką wylewały się banały. Ale wysunęła się z szufladki, do której z takim trudem ją kilka lat wcześniej upchnęłam. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Okazało się bowiem, że Z. nie radzi sobie w sytuacjach społecznych. Miała ten charakterystyczny wyraz twarzy: z uśmiechem na ustach i paniką w oczach. Widać było, że się męczy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jak ja mam ją teraz z powrotem do jakiejś szufladki wepchnąć?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-2525174945724439626?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/2525174945724439626/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/06/szuflandia.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/2525174945724439626'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/2525174945724439626'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/06/szuflandia.html' title='Szuflandia'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-2817639036259032527</id><published>2011-05-27T00:12:00.000+02:00</published><updated>2011-05-27T00:12:08.651+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pociąg bylejaki'/><title type='text'>Wittgenstein, par. 7</title><content type='html'>- Mówisz po angielsku? - zapytał&amp;nbsp;bezradnie Czarnooki po tym, jak po raz trzeci próbował dogadać się z konduktorem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyjęłam więc słuchawki z uszu i zaczęłam robić za tłumacza, zerknąwszy z tęsknotą na książkę, którą naprawdę chciałam w końcu doczytać. Wiedziałam, co będzie za chwilę: najpierw zdawkowa rozmowa, podziękowania za tłumaczenie.&amp;nbsp;Następnie obowiązkowe: skąd jesteś i dokąd jedziesz, po co jedziesz, jak długo jedziesz. Potem trochę o stereotypach: że Polacy to tacy, a Hiszpanie (bo Czarnooki okazał się Hiszpanem) owacy, i że różnice kulturowe, że zdziwienie, i że Polska piękna, a Hiszpania również. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W skrócie - zestaw, którego szczerze nie znoszę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I nagle - niespodzianka. Okazało się, że można w ciągu pięciu minut od rozmowy o pogodzie przeskoczyć do interesującej dyskusji. Można wyjść poza banalne konwersacje i - zamiast&amp;nbsp;ślizgać się po tematach - dotknąć czegoś istotnego. Można rozmawiać przez trzy i pół godziny i nie mieć dosyć, wymieniając się pośpiesznie mailami na korytarzu wagonu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tylko: czy naprawdę potrzeba do tego aż hiszpańskiego profesora z pociągu?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-2817639036259032527?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/2817639036259032527/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/05/wittgenstein-par-7.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/2817639036259032527'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/2817639036259032527'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/05/wittgenstein-par-7.html' title='Wittgenstein, par. 7'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-4782227423326557785</id><published>2011-05-20T21:37:00.000+02:00</published><updated>2011-05-20T21:37:51.317+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Który Czyni Szalonym'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dom'/><title type='text'>Może wytłumaczę?</title><content type='html'>- Więc jesteśmy tu, bo na co dzień stykamy się z teorią psychologii, ale psychologii humanistycznej, która patrzy na człowieka jako na integralną całość - Mądry Pan Profesor odchrząknął, podkręcił wąsa, spojrzał na mnie z wyższością. - Patrzymy na człowieka integralnie, traktując go w całości podmiotowo, koncentrujemy się na każdym aspekcie ludzkiej świadomości... - tu Mądry Pan przerwał i popatrzył na mnie zaniepokojony. Chwilę milczał, potem skinął głową. -&amp;nbsp;To może ja powtórzę - uznał. &lt;br /&gt;- Pominął pan coś ważnego? - podpowiedziałam.&lt;br /&gt;- Nie, nie, ale wie pani: to takie trudne jest. Psychologiczne. I filozoficzne. Ja bym chciał, żeby pani to zrozumiala, więc wytłumaczę pani jeszcze raz...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Bo my nie chcemy iść z nurtem popkultury - wypiął pierś Awangardowy Artysta. - Dlatego codziennie rano zaczynamy nasze spotkania od kawałka dobrej literatury.&lt;br /&gt;- Jakiej na przykład? - spytałam szczerze zaciekawiona.&lt;br /&gt;- Och, nie warto wspominać - uśmiechnął się pod nosem Artysta. - To są naprawdę niszowi poeci, dziś już zapomniani, mało kto w ogóle&amp;nbsp;kojarzy ich nazwiska.&lt;br /&gt;- Na przykład?&lt;br /&gt;- Na przykład taki poeta, Sęp-Szarzyński, otóż nie wiem, czy pani o nim kiedykolwiek słyszała, to ja może opowiem, kim on był...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- No to co właściwie fascynuje pana w tych szachach? - zaczepiłam Zdolnego Szachistę.&lt;br /&gt;- Hmm - zacukał się Zdolny i zmierzył mnie wzrokiem. Westchnął, usiadł, gestem wskazał krzesło po drugiej stronie stolika. - To, że są białe i czarne bierki to pani wie, prawda? Więc zacznę od tego, że pionki nie ruszają się tak, jak w warcabach. I w ogóle jest to trochę bardziej skomplikowane, nie wiem, jak wytłumaczyć zasady, żeby&amp;nbsp;kobieta zrozumiała...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początku po prostu się denerwowałam. Potem zaczęłam się zastanawiać: trafiam na męskich szowinistów-półgłówków czy&amp;nbsp;po prostu mam wyraz twarzy kretyna? Na wszelki wypadek wyrzuciłam lustro.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-4782227423326557785?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/4782227423326557785/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/05/moze-wytumacze.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/4782227423326557785'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/4782227423326557785'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/05/moze-wytumacze.html' title='Może wytłumaczę?'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-6223162498452110243</id><published>2011-04-27T23:32:00.000+02:00</published><updated>2011-04-27T23:32:17.826+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Który Czyni Szalonym'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dom'/><title type='text'>Think of England</title><content type='html'>- A może chorągiewka plus plakat na okno? Taki - wie pani - mały zestaw beatyfikacyjny - uśmiechnęła się do mnie sprzedawczyni z niewielkiego slepu z dewocjonaliami. - 9,40 jeśli chorągiewka z materiału. A jak z papieru to tylko sześć złotych. Podać?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zawahałam się chwilę. Kolejka za mną zaczęła niecierpliwie pomrukiwać, więc na wszelki wypadek podziękowałam ekspedientce i podeszłam do wystawy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Papież mały - trzy złote, papież duży - pięć złotych. Naklejka z papieżem - sześćdziesiąt groszy, na odwrocie modlitwa. Gratis. Do tego kubki z papieżem, chusty z papieżem, papież-świeczka (nie mogłam powstrzymać&amp;nbsp;obrazów wyłażących&amp;nbsp;złośliwie z zakamarków pamięci) i papież z porcelitu. Talerz z papieżem i gobelin z papieżem. Był też papież w bursztynach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W miasteczku numer dwa hitem okazały się być lampioniki. (W żadnym wypadku nie: lampiony).&amp;nbsp;- Takie niewielkie, z napisikiem - opisywała plastycznie pani o cichym głosie. - Z jednej strony krzyżyk, z drugiej obrazeczek. A do środka można wlożyć świeczuszkę, podgrzewaczyk taki. I trzyma się za uchwycik. &lt;br /&gt;Kusiło, żeby zapytać, czy na obrazeczku jest Janeczek Pawełek Drugi (zagwozdka: jak się zdrabnia liczebniki?), ale ugryzłam się w język.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W miasteczku numer trzy najlepiej sprzedają się obrazy. Dla niewybrednych - takie za 10 zł, dla koneserów: malowane na płótnie. - Ale to już inwestycja - pokiwała głową kolejna pani. Za to przynajmniej artysta się postarał: jest papież w beżach, papież w zieleniach i papież we fioletach. Był też w brązach, ale się skończył. No i jednak drogi. Na szczęście&amp;nbsp;jest też&amp;nbsp;złoty środek: druk na płótnie. Do wyboru: w srebrnej lub złotej ramce. Jak prawdziwe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiedziona perwersyjną już ciekawością odwiedziłam serwisy aukcyjne. Chwilę pozastanawiałam się nad rzeźbą Jana Pawła Drugiego z brązu (naturalnej wielkości!). Jedyne 23 tysiące zł, herb Watykanu gratis - ale zrezygnowałam, bo nie pasuje mi do kolorystyki sypialni. Pokontemplowałam porcelanowe figurki papieża (Ćmielów!) i zachwyciłam się papieżem-matrioszką. Niestety nie na sprzedaż. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wróciwszy do domu otworzyłam komputer (przezornie nie dotykałam lodówki). Onet przywitał mnie radosną nowiną o ślubie Williama i Kate, co przyjęłam z przyjemnością, bo z tego, co wiem, żadne z nich nie będzie w najbliższym czasie beatyfikowane. Z rozpędu obejrzałam też ofertę angielskich sklepów. Deja vu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A więc: para młoda na kubkach, na proporcach, na świeczkach i koszulkach.&amp;nbsp;Para w&amp;nbsp;ramce złotej i w ramce srebrnej, do wyboru. Niestety zero lampioników i nic w bursztynie (ha, Słowianie górą!). Za to piękne pudełko prezerwatyw: na froncie fotka Williama i Kate, a z boku sławetne: "Lie back and think of England".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy już przestałam płakać ze śmiechu, zrobiło mi się niewyraźnie. Ręka do góry: kto chciałby widzieć swoją facjatę patrzącą z każdej paczuszki prezerwatyw? Albo jeszcze inaczej: kto przeczytał w całości jakąś encyklikę?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-6223162498452110243?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/6223162498452110243/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/04/think-of-england.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/6223162498452110243'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/6223162498452110243'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/04/think-of-england.html' title='Think of England'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-5830388059886526098</id><published>2011-04-11T23:04:00.000+02:00</published><updated>2011-04-11T23:04:51.838+02:00</updated><title type='text'>Nihil humanum?</title><content type='html'>- Więc skoro x = (50-26)/4 - powtórzyła po raz trzeci G. -&amp;nbsp;To 4x = 24, więc nasza pierwsza szukana zmienna wynosi 6. Czy to jest jasne?&lt;br /&gt;- Nieee - odpowiedziała chórkiem jedna trzecia sali. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozejrzałam się wokół niepewnie. Przede mną: dwóch mężczyzn przed czterdziestką i kobieta w średnim wieku. Obok mnie trzy późne studentki, za mną cztery kobiety w wieku bliżej nieokreślonym, stawiałabym: zadbane&amp;nbsp;okołotrzydziestki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;G. kontynuowała: - Teraz wystarczy zerknąć na odchylenie standardowe i zaznaczyć wszystko na osi. Nasza druga zmienna ma być mniejsza od -4. Zaznaczcie ją na osi.&lt;br /&gt;- Ale jak to - zastanowiła się głośno jedna z okołotrzydziestek. Miała spokojny niski głos. - Jak to mniejsza od -4? To znaczy, że mniejsza w stronę -5 czy mniejsza w stronę -3?&lt;br /&gt;- Ty, faktycznie! - olśniło drugą okołotrzydziestkę. - Ale to dobre pytanie jest, rzeczywiście. Czemu ona nie mówi, w którą stronę mniejsze? Nie rozumiem. To gdzie ja to mam zaznaczyć?&lt;br /&gt;- No chyba bliżej -3? - zaproponowała trzecia. - Przecież 3 jest mniejsze od 4?&lt;br /&gt;- Ale tu są minusy jakieś.&lt;br /&gt;- A. No tak. To może potem się zmieni wszystkie znaki i będzie dobrze?&lt;br /&gt;Korciło mnie, żeby się odwrócić, ale obawiałam się, że nie zapanuję nad mimiką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Okołotrzydziestki miały rzecz jasna wytłumaczenie. One są humanistkami. Ergo: one nie muszą znać matematyki. QED.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od takich humanistów, głodu, ognia i wojny...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-5830388059886526098?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/5830388059886526098/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/04/nihil-humanum.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/5830388059886526098'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/5830388059886526098'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/04/nihil-humanum.html' title='Nihil humanum?'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-6507964945241056450</id><published>2011-04-06T22:24:00.000+02:00</published><updated>2011-04-06T22:24:28.978+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Który Czyni Szalonym'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dom'/><title type='text'>Tu jest kiosk ruchu, ja tu mięso mam</title><content type='html'>- Dokąd? - zatrzymała mnie w drzwiach elegancko ubrana pani w ciemnych okularach.&lt;br /&gt;- Do archiwum - zatrzymałam się w przedsionku.&lt;br /&gt;- A po co?&lt;br /&gt;- Po dokumenty - odpowiedziałam odruchowo, zanim jeszcze mój mózg zauważył, że nie muszę przecież spowiadać się każdej napotkanej w drzwiach kobiecie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- A z jakiego zespołu? - pani zdjęła okulary i ukazała wyraźnie znudzoną twarz.&lt;br /&gt;- Słucham?&lt;br /&gt;- Z jakiego zespołu, pytam!&lt;br /&gt;- Z żadnego zespołu, z Bardzo Dziwnej Firmy - niepewnie zerknęłam ku szatni, ale pani była stanowcza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Akta! - popatrzyła na mnie jak na rasową idiotkę. - Akta z jakiego zespołu?&lt;br /&gt;- Nie wiem - spłoszyłam się. - Z prokuratury?&lt;br /&gt;- Ale musi pani znać zespół! Bez zespołu nie można! Prokuratury to mamy dużo. Zespół jest niezbędny!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zgrzytnęłam zębami i wyjaśniłam pani, że jeśli tylko przepuści mnie do katalogów, to podam jej nazwę zespołu. Czymkolwiek on jest. Podam jej też sygnatury i wszystko inne, czego sobie zażyczy, ale najpierw chciałabym zdjąć kurtkę i zrzucić plecak. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dostałam się do katalogów, znalazłam zespół (nazwa zespołu: "prokuratura 1945"), znalazłam sygnaturę. Złożyłam zamówienie, odczekałam godzinę, akta zjechały z magazynu, a ja pogrążyłam się w lekturze. Po godzinie&amp;nbsp;miałam już wszystko. Pozostało tylko jedno: zdjęcie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-&amp;nbsp;Dwadzieścia złotych - uśmiechnęła się niska blondynka w fartuszku. - Za zdjęcie dwadzieścia złotych się należy.&lt;br /&gt;- Ale ja nie chcę kopiować akt - rozłożyłam ręce. - Ja chcę zrobić zdjęcie pomieszczenia z aktami.&lt;br /&gt;- Nie szkodzi. Dwadzieścia złotych - pokręciła smutno głową blondynka i zreflektowała się. - Ale jak to? Pani chce sama zdjęcie zrobić? Bez naszej pomocy, własnym aparatem?&lt;br /&gt;- Tak.&lt;br /&gt;- To trzydzieści złotych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdusiłam wszystkie brzydkie słowa, jakie przyszły mi na myśl.&lt;br /&gt;- Zapłacę - zdecydowałam i wręczyłam blondynce pieniądze.&lt;br /&gt;- Nienienienie! Ja ich nie wezmę - przeraziła się kobieta.&lt;br /&gt;- A komu mam zapłacić?&lt;br /&gt;- Nikomu. Proszę nam przelać na konto.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Dobrze - ucieszyłam się, że mam ze sobą laptop. - A gdzie macie państwo punkt dostępu do internetu?&lt;br /&gt;- Nie mamy.&lt;br /&gt;- To jak mam państwu przelać na konto?&lt;br /&gt;- Pocztą.&lt;br /&gt;- A gdzie najbliższa poczta?&lt;br /&gt;- Niedaleko, z pięć przystanków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zen, zen, zen - mruczałam pod nosem, wędrując na pocztę i z powrotem (czas: godzina dziesięć). W końcu wręczyłam blondynce przekaz pocztowy i zabrałam się do robienia zdjęcia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Nienienie! - powstrzymała mnie z paniką w oczach. - Tak nie można!&lt;br /&gt;- Dlaczego - przestraszyłam się. &lt;br /&gt;- Pani mi musi powiedzieć, jaki dokument pani chce!&lt;br /&gt;- Ale ja nie chcę żadnego dokumentu, ja chcę całe pomieszczenie sfotografować, tłumaczyłam przecież. Jeśli pani woli: wszystkie dokumenty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Nienienie, pani musi podać jeden.&lt;br /&gt;- Ale ja nie chcę jednego, ja chcę wszystkie. W całości. Hurtem. &lt;br /&gt;- Musi być jeden.&lt;br /&gt;- Ale ja nie potrzebuję jednego!&lt;br /&gt;- Ale musi pani podać!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak w koło Macieju. Potem jeszcze&amp;nbsp;trzeba było iść po zgodę dyrektora - i wytłumaczyć mu, dlaczego chcę na zdjęciu całe pomieszczenie, a nie jeden dokument. Potem tłumaczyć to samo cieciowi, który przyszedł patrzeć mi na ręce. Potem pokazywać aparat (czy aby na pewno nie zrobiłam dwóch zdjęć, skoro zapłaciłam za jedno). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem zaczęłam się zastanawiać, jak podłożyć ogień.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-6507964945241056450?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/6507964945241056450/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/04/tu-jest-kiosk-ruchu-ja-tu-mieso-mam.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/6507964945241056450'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/6507964945241056450'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/04/tu-jest-kiosk-ruchu-ja-tu-mieso-mam.html' title='Tu jest kiosk ruchu, ja tu mięso mam'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-7327127588670553512</id><published>2011-03-23T15:39:00.000+01:00</published><updated>2011-03-23T15:39:38.349+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Który Czyni Szalonym'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dom'/><title type='text'>Siły nieczyste</title><content type='html'>- Zrzuć szybko te dźwięki, bo jest dziura na czternastą - krzyknął Ł., mijając mnie w progu. Ok - siadłam do komputera, podłączyłam sprzęt, założyłam słuchawki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- ...więc problem leży po stronie tej dziewczyny - usłyszałam w lewym uchu kobiecy głos na granicy słyszalności. Znowu głośność siadła, pomyślałam z irytacją, ale na wszelki wypadek podbiłam "volume" maksymalnie. Przeraźliwie głośne windowsowe "ting" prawie mnie ogłuszyło, ale kobiecy głos nie był ani trochę mocniejszy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdjęłam słuchawki. Wypięłam z komputera sprzęt, sprawdziłam kabelki, założyłam słuchawki. - Tu chodzi o przekleństwo matki - zaszemrała mi do lewego ucha kobieta. Zdjęłam słuchawki. Z podczytywanej do śniadania książki wynikało, że co piąty amerykański student chociaż raz w życiu miał omamy słuchowe, ale gdzie mi do amerykańskich studentów? Owszem - ostrzegano mnie, że po kilku podobnych lekturach zacznę diagnozować schizofrenię u każdego, łącznie z sobą&amp;nbsp;- ale żeby już? Tak od razu? Po pierwszym rozdziale?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zamknęłam All Playera. Zamknęłam też Explorera, Skype'a i po krótkim namyśle edytory tekstów. Założyłam słuchawki. - ...i wtedy zaczął działać szatan - podpowiedziała cicho do lewego ucha kobieta, a ja poczułam się nieswojo. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- S., chodźże na momencik - poprosiłam dyskretnie. - Słyszysz coś?&lt;br /&gt;S. założyła słuchawki, a po chwili spojrzała na mnie dziwnie. - Nic nie słyszę - wzruszyła ramionami.&lt;br /&gt;- Skup się! - zażądałam, naprawdę już zaniepokojona. S. posłusznie założyła słuchawki ponownie. Po chwili zamrugała niepewnie. - Jaka znów siła nieczysta? - spytała zaskoczona. - Jakie przekleństwo? Czego ty słuchasz?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Siłami nieczystymi" żywo zainteresował się P., a za nim aITi. Pogrzebali, poszurali, porozłączali co trzeba i wyjaśnili zagadkę: mój komputer postanowił uraczyć mnie Radiem Maryja. W dużych ilościach. Podszeptami miłej pani chciał mnie nawrócić? ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-7327127588670553512?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/7327127588670553512/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/03/siy-nieczyste.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/7327127588670553512'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/7327127588670553512'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/03/siy-nieczyste.html' title='Siły nieczyste'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-3593734047969961227</id><published>2011-03-09T19:54:00.000+01:00</published><updated>2011-03-09T19:54:24.822+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Który Czyni Szalonym'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dom'/><title type='text'>Być kobietą, być kobietą</title><content type='html'>- Sepulka, jest problem - przywitała mnie od progu Kalarepa. - Dzwoniła pani, żąda publicznych przeprosin.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Klapnęłam ciężko przy biurku. Przez głowę przeleciały mi dziesiątki sytuacji z ostatnich dni, nerwowo próbowałam znaleźć wśród nich jakąkolwiek, którą mogłam spektakularnie i nieświadomie zawalić, tak, żeby były konieczne publiczne przeprosiny. Nic.&lt;br /&gt;- Jaka pani? - mruknęłam niemrawo. Dawno już się nauczyłam: to, że wtopa nie przychodzi mi do głowy, w żaden sposób nie dowodzi braku wtopy. Nic z tych rzeczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Pani Barbara - kontynuowała Kalarepa, patrząc na mnie ze współczuciem. - Koleżanka tej 78-latki, pamiętasz? Pani Barbara żąda przeprosin i chce cię pozwać do sądu. Za zniesławienie.&lt;br /&gt;- Za co? - zmarszczyłam brwi. Między uszami coś zadzwoniło i przypomniała mi się cała historia z 78-latką. Owszem, była dość skomplikowana, ale żeby sądy?&amp;nbsp;Publiczne przeprosiny?&amp;nbsp;WTF?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Zniesławienie - Kalarepie podejrzanie zadrżał kącik ust. &lt;br /&gt;- Ale kogo zniesławiłam? - coś mi tu zaczęło śmierdzieć: całe biuro przysłuchiwało się naszemu dialogowi. Wyraźny znak, że coś jest nie tak.&lt;br /&gt;- 78-latkę zniesławiłaś.&lt;br /&gt;- Ale jak?&lt;br /&gt;- Nazwałaś ją staruszką!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS: A co, gdyby 78-latka miała pięć lat mniej? Albo 10 lat mniej? W dojrzałym wieku? Młoda inaczej? Ot, zagwozdka.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-3593734047969961227?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/3593734047969961227/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/03/byc-kobieta-byc-kobieta.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/3593734047969961227'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/3593734047969961227'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/03/byc-kobieta-byc-kobieta.html' title='Być kobietą, być kobietą'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-2264249330867020976</id><published>2011-02-27T01:21:00.000+01:00</published><updated>2011-02-27T01:21:16.473+01:00</updated><title type='text'>Krawiec z prowincji</title><content type='html'>Odrobina szczęścia należy się nawet biednemu krawcowi z prowincji, prawda? Kto widział Skrzypka, ten wie. Wywołano mnie do tablicy, pytając o listę rzeczy, które czynią mnie szczęśliwą. Proste, prawda? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bez zastanowienia mogłabym takich rzeczy wyliczyć z dwadzieścia. Po zastanowieniu - pewnie sporo więcej. I wszystko byłoby proste, gdybym przed włączeniem komputera nie otworzyła gazety.&lt;br /&gt;- Ile warte jest szczęście, które nie wymaga wysiłku? - zapytał z kart Mikołejko.&lt;br /&gt;I klops.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: xx-small;"&gt;PS: Eli dziękuję za wyróżnienie.&amp;nbsp;:)&amp;nbsp;Ale szlachectwo zobowiązuje, a wyróżnienia mają zasady. Między innymi&amp;nbsp;każą one:&amp;nbsp;przekazać&amp;nbsp;wyróżnienie 10 innym blogom (podlinkowanym), umieścić u siebie logo wyróżnień i&amp;nbsp;powiadomić nominowanych.&amp;nbsp;Plus lista szczęść, rzecz jasna. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: xx-small;"&gt;Zatem niniejszym wyróżniam tych, którzy też pytają. A że wszystko we mnie wzdraga się przed przesyłaniem dalej łańcuszków (nawet tych niewątpliwie miłych) - proszę o potraktowanie powyższych zasad z przymrużeniem oka. : )&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-2264249330867020976?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/2264249330867020976/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/02/krawiec-z-prowincji.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/2264249330867020976'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/2264249330867020976'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/02/krawiec-z-prowincji.html' title='Krawiec z prowincji'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-8836049955974406538</id><published>2011-02-21T19:47:00.000+01:00</published><updated>2011-02-21T19:47:57.989+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Który Czyni Szalonym'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dom'/><title type='text'>O kwiatkach, myślnikach i praktykantach</title><content type='html'>- Ja już nie wiem -&amp;nbsp;wzruszyła ramionami&amp;nbsp;praktykantka. - Poprawiłam w tekście kwiatki na myślniki, podpisałam się pełnym nazwiskiem, przepuściłam przez ABC w Wordzie, czego jeszcze szefowa ode mnie chce?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Westchnęłam. Pratykantka pojawiła się w Dziwnej Firmie kilka dni temu&amp;nbsp;i na mnie spadło szczęście zajmowania się nią. Pojawiła się mniej więcej w tym samym czasie, co mróz i śnieg za oknem, sesja na uczelni i sajgon w robocie - i doprawdy nie wiem, które z tych czterech nieszczęść najbardziej dało mi w kość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żeby nie było: są postępy. Wytłumaczyłam już dziewczynie, że:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-&amp;nbsp;nie ma żadnego, absolutnie żadnego powodu, by słowa i zwroty: &lt;em&gt;radny&lt;/em&gt;, &lt;em&gt;starosta&lt;/em&gt;, &lt;em&gt;dyrektor&lt;/em&gt;, &lt;em&gt;nasz bank&lt;/em&gt;, &lt;em&gt;ksiądz proboszcz&lt;/em&gt;, &lt;em&gt;świetlica&lt;/em&gt; i &lt;em&gt;sołtys&lt;/em&gt; pisać wielkimi literami;&lt;br /&gt;- z kolei dla słów: &lt;em&gt;Polska&lt;/em&gt;, &lt;em&gt;Warszawa&lt;/em&gt; i &amp;nbsp;&lt;em&gt;Wisła&lt;/em&gt; taki powód by się znalazł;&lt;br /&gt;- &lt;em&gt;morze&lt;/em&gt; naprawdę(!) różni się od &lt;em&gt;może&lt;/em&gt;;&lt;br /&gt;- dialogi wydzielamy z tekstu myślnikami nie bez przyczyny;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- zwrot: &lt;em&gt;spotkania są darmowe, za niewielką opłatą 60 zł&lt;/em&gt; nie jest szczytem logiki;&lt;br /&gt;- ewentualne wyliczenia&amp;nbsp;NIE powinny zaczynać się od kwiatuszków;&lt;br /&gt;- słowa takie jak &lt;em&gt;kasjero-dysponent&lt;/em&gt;&amp;nbsp;można sobie darować;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;- podobnie jak zwroty: &lt;em&gt;obsługa klienta jest bardzo pracochłonna i wydłuża czas obsługi klienta.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żeby było śmieszniej: dziewczyna jest studentką trzeciego roku dziennikarstwa. Oj, czarno ja widzę przyszłość naszych mediów, czarno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz pracujemy nad przecinkami przed &lt;em&gt;że&lt;/em&gt; i &lt;em&gt;który&lt;/em&gt; (ona) i nad doskonaleniem anielskiej cierpliwości (ja). Średnio nam idzie: jej brakuje zapału, a mnie aureola uciska.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-8836049955974406538?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/8836049955974406538/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/02/o-kwiatkach-myslnikach-i-praktykantach.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/8836049955974406538'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/8836049955974406538'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/02/o-kwiatkach-myslnikach-i-praktykantach.html' title='O kwiatkach, myślnikach i praktykantach'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-5296550213528941286</id><published>2011-02-07T19:52:00.000+01:00</published><updated>2011-02-07T19:52:54.935+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='42'/><title type='text'>Egzamin, jakich mało</title><content type='html'>- Panie profesorze, czy mogę chwilę zająć? - spytał niewysoki chudzielec w okularach. Siedzący obok mnie siwobrody pan w garniturze odwrócił się i ze zrezygnowaną miną odstawił kawę na stolik. Wcześniej czekał na tę kawę dobre 10 minut w kolejce długiej jak za PRL. &lt;br /&gt;- Słucham, panie Marcinie.&lt;br /&gt;- Bo ja się tak zastanawiałem, panie profesorze... - student nie bardzo wiedział jak zacząć. - Bo ten egzamin w środę... Zastanawiałem się, jak on będzie wyglądał - skończył dość niepewnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Profesor uśmiechnął się pod siwym wąsem.&lt;br /&gt;- Panie Marcinie, zwyczajnie będzie wyglądał. Porozmawiamy sobie po męsku o filozofii, o pana pracy magisterskiej. Taka rozmowa dwóch inteligentnych ludzi, poradzi pan sobie.&lt;br /&gt;- No tak... - student nie rezygnował. - Tylko ja się zastanawiam, na jaki temat tak mniej więcej będzie ta rozmowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Profesor pokręcił głową. &lt;br /&gt;- Na temat pana pracy, oczywiście. No i trochę też o podstawach&amp;nbsp;filozofii, które pan przecież zna. Naprawdę, proszę to traktować jak przyjemność.&lt;br /&gt;Student nie dawał za wygraną - postanowił zagrać va banque.&lt;br /&gt;- Ale panie profesorze - wybąkał. - Bo pytania...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W oczach profesora zabłysły iskierki. &lt;br /&gt;- Pytania... - zadumał się. - No dobrze, mogę panu podać pytania. Ale proszę zrozumieć: jeśli to zrobię, będę też wymagał konkretnych odpowiedzi. Takich, z którymi trudno mi będzie dyskutować, które będą jasne, precyzyjne i solidnie umotywowane. Rozumiemy się?&lt;br /&gt;- Taktaktaktak - uśmiech pana Marcina rozjaśnił uczelniany korytarz. - To o co pan profesor zapyta?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- No cóż - iskierki zamigotały. - Przede wszystkim będę chciał poznać odpowiedź na pytanie: jak się pan nazywa. Potem: czy istnieje Bóg? Cóż to jest prawda? I dlaczego raczej coś niż nic?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wniosek? Czasem lepiej nie wiedzieć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-5296550213528941286?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/5296550213528941286/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/02/egzamin-jakich-mao.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/5296550213528941286'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/5296550213528941286'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/02/egzamin-jakich-mao.html' title='Egzamin, jakich mało'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-1701394710396757056</id><published>2011-02-01T23:40:00.000+01:00</published><updated>2011-02-01T23:40:05.613+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='42'/><title type='text'>Życie, wszechświat i cała reszta</title><content type='html'>Rozmowa zeszła na tematy moralności, etyki i - rzecz jasna - religii. Nieuniknione, jeśli w&amp;nbsp;gronie znajdzie się jeden lub, nie daj Boże, kilkoro absolwentów filozofii. Czasem wystarczy nawet jedna polonistka. Jeśli do tego dorzucić teologa, fizyka i psychologa&amp;nbsp;- mieszanka wybuchowa gotowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lód peorował zawzięcie, tłumacząc muzułmańskie podstawy etyki. N.z cierpliwością anioła wyjaśniała zawiłości teologii. W ogólnym rozgardziaszu Cytryna zapytała cicho:&lt;br /&gt;- A ten Lód to katolik jest?&lt;br /&gt;- Nie - pośpieszył z odpowiedzią Syjam. - To ateista. Ale dobry i mądry człowiek.&lt;br /&gt;- Aha - ze zrozumieniem pokiwała głową Cytryna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Siła stereotypu?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-1701394710396757056?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/1701394710396757056/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/02/zycie-wszechswiat-i-caa-reszta.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/1701394710396757056'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/1701394710396757056'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/02/zycie-wszechswiat-i-caa-reszta.html' title='Życie, wszechświat i cała reszta'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-8418059480668720901</id><published>2011-01-17T21:21:00.000+01:00</published><updated>2011-01-17T21:21:21.972+01:00</updated><title type='text'>Kilka zdjęć nieprzekładalnych</title><content type='html'>Jak to opisać?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To mogłaby być kolejna historia o kobiecie, która wygrała z rakiem. O tym, że bywało ciężko, bywało nie do zniesienia, że świat na&amp;nbsp;kilka chwil, dni, może&amp;nbsp;tygodni, miesięcy,&amp;nbsp;bo kto by liczył czas,&amp;nbsp;świat stanął i poszedł swoją drogą, inną drogą&amp;nbsp;i wydawało się, że już nic, nigdy i nigdzie. A potem okazało się, że może jednak, może coś, że trzeba walczyć. I wygrać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem wyszło na jaw, że wygrana też&amp;nbsp;nie jest kompletna. Brakuje kawałka "ja", a ten brakujący&amp;nbsp;element uwiera bardziej, niż można by przypuszczać, przeszkadza, choć go nie ma. Więc trzeba działać dalej.&lt;br /&gt;To była taka histora, ale ja jej nie opowiem. &lt;br /&gt;Opowiadało ją&amp;nbsp;zresztą już wiele osób.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale najgłośniej mówiły zdjęcia. Na jednych G. była po prostu sobą: elegancka blondynka po czterdziestce, nienagany makijaż, przenikliwe spojrzenie i przekornie przekrzywiony kapelusz.&amp;nbsp;&lt;br /&gt;Metr dalej ta sama blondynka: roześmiana, siedząca swobodnie w działkowym ogródku, w kącikach zmrużonych oczu kurze łapki, twarz bez makijażu wydaje się być samym uśmiechem. I zielony sweterek, z którym jest coś nie tak, chyba po prostu źle leży.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilkanaście centymentrów dalej znowu ona. Już nie jest roześmiana, nie jest blondynką - nie ma na głowie ani jednego włoska. Stoi owinięta w jaskrawobłękitny szlafrok, wyraźnie o kilka numerów za duży, pasował pewnie doskonale na tę elegancką panią w kapeluszu. Stoi w balkonowych drzwiach, w ręku trzyma papierosa. Z chudej twarzy patrzą&amp;nbsp;duże oczy bez wyrazu. &lt;br /&gt;Szybki powrót wzrokiem do zielonego sweterka. Już widzę, dlaczego nie leży.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z każdym kolejnym zdjęciem zaciskam zęby coraz mocniej. Przed ostatnim z nich gromadzi się najwięcej ludzi. Fotografia jest studyjna. G. spogląda spod oka - ubrana w białą koszulę, na głowie ma męski kapelusz. Koszula jest rozpięta, widać prawą pierś i dużą bliznę tam, gdzie powinna być lewa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie opiszę tej wystawy. Lessing miał rację, to jest niemożliwe. Słowo i obraz są za daleko od siebie i każda próba opisu musi skończyć się zbanalizowaniem tematu, jest nieuchronnie skazana na porażkę. &lt;br /&gt;Poza tym - nie wiem, o czym jest ta wystawa. Nie wiem, co to znaczy zmagać się z rakiem, walczyć o życie, o zdrowie, o kobiecość. Mogę powtarzać cudze słowa najwierniej, jak potrafię, ale w dalszym ciągu nie będę wiedzieć. Nie chcę wiedzieć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-8418059480668720901?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/8418059480668720901/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/01/kilka-zdjec-nieprzekadalnych.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/8418059480668720901'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/8418059480668720901'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/01/kilka-zdjec-nieprzekadalnych.html' title='Kilka zdjęć nieprzekładalnych'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-4622077743994559414</id><published>2011-01-15T00:12:00.000+01:00</published><updated>2011-01-15T00:12:00.788+01:00</updated><title type='text'>Baza wirusów została zaktualizowana</title><content type='html'>Zaczęło się niewinnie: nie dotarłam na spotkanie, na które bardzo chciałam dotrzeć.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;- Szczęście wiąże się ze zdolnością planowania - mruknął Gruby Podręcznik, a ja (łoś) uwierzyłam i następne dwa dni&amp;nbsp;zaplanowałam sobie jak nigdy. Moja praca od razu zachichotała radośnie, zatarła&amp;nbsp;rączki i klawiaturę&amp;nbsp;i dwa dni&amp;nbsp;później nie dotarłam na następne spotkanie, na którym mi zależało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postanowiłam, że posprzątam w domu. Tak porządnie, wiosennie (wywołujemy wilka z lasu). Wrócę wcześniej z pracy, umyję okna, poodsuwam tapczany i ze śpiewem na ustach zatańczę z odkurzaczem. Od tego animuszu rozbolał mnie ząb i przez pół dnia zwijałam się na kanapie. Gratisowy katar dobił resztki entuzjazmu, a brud na oknach szczerzył się szyderczo. - Optymizm, przekonanie o panowaniu nad sytuacją oraz poczucie sensu wzmacniają odporność organizmu - podpowiedział Gruby Podręcznik.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ok. Sens, sens, sens - myślałam, zagrzebując się w lekturach godnych "Efektu Lucyfera", czytając prokuratorskie raporty, akty oskarżenia i komunikaty o zaginionych i wmawiając sobie, że panuję nad sytuacją. Wtedy zadzwoniła N. -&amp;nbsp;Z małą&amp;nbsp;źle&amp;nbsp;- powiedziała. - Potrzeba transfuzji i krwi. &lt;br /&gt;- Aktywne radzenie sobie łagodzi lęk i stres - bąknął Gruby, więc zabrałam się do roboty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz&amp;nbsp;oficjalnie oświadczam: każdą następną złą wiadomość ostentacyjnie zignoruję. Zen. &lt;br /&gt;A Grubego mam ochotę wywalić za okno, ale mi glupio zadzierać z Panią z biblioteki.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-4622077743994559414?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/4622077743994559414/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/01/baza-wirusow-zostaa-zaktualizowana.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/4622077743994559414'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/4622077743994559414'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/01/baza-wirusow-zostaa-zaktualizowana.html' title='Baza wirusów została zaktualizowana'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-113659461281195572</id><published>2011-01-11T20:49:00.000+01:00</published><updated>2011-01-11T20:49:40.497+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Który Czyni Szalonym'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dom'/><title type='text'>Jak dokonać siatki?</title><content type='html'>Kiedy jest mi źle, mówię światu nie i biegnę na łąkę, gdzie Joszko...&lt;br /&gt;Wróć. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czasami są lepsze sposoby niz plumkający w trawie ludowy artysta. Zwłaszcza, że zimą z tą trawą to ogólnie średnio. Ale są inne wyjścia. Na przykład:&lt;br /&gt;można iść kupić buty:&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; - Dzień dobry, poproszę te brązowe, rozmiar 39.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; - Dzień dobry, rozmiaru 39 akurat nie ma. &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; - A jaki&amp;nbsp;rozmiar został?&amp;nbsp;40? 38 może?&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; - Nie, wyłącznie 36, podać do przymiarki?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;można odwiedzić sąd:&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;- A dlaczego oskarżony nie stawił się osobiście, panie mecenasie?&lt;br /&gt;&amp;nbsp; - Bo nie dostał nakazu, wysoki sądzie.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; - Ale pan go dostał. Nie mógł pan powiadomić klienta?&lt;br /&gt;&amp;nbsp; - Nie wysoki sądzie. Nie mam do niego maila.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; - A telefon pan ma?&lt;br /&gt;&amp;nbsp; - Też nie, wysoki sądzie.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; - To jak się kontaktujecie?&lt;br /&gt;&amp;nbsp; - Ustnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;można zajrzeć do cukierni:&lt;br /&gt;&amp;nbsp; -&amp;nbsp;Drożdżówki są?&lt;br /&gt;&amp;nbsp; - A z czym pani chce?&lt;br /&gt;&amp;nbsp; - Z serem?&lt;br /&gt;&amp;nbsp; - Z serem nie ma.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; - A z czym są?&lt;br /&gt;&amp;nbsp; - Są tylko&amp;nbsp;pączki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;można wreszcie&amp;nbsp;zajrzeć na strony najulubieńszych rzeczników i dowiedzieć się, że:&lt;br /&gt;"dwaj sprawcy w wieku 13 i 16 lat (obaj zam. Miasto) w dn. 11/12/10.br. dokonali kradzieży 30m siatki ogrodzeniowej oraz w dn. 14.10.br. usiłowali dokonać 12m siatki ogrodzeniowej, lecz zamierzonego nie osiągnęli, z uwagi na zatrzymanie przez policję". &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I świat staje się piękny, n'est-ce pas?&amp;nbsp; :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-113659461281195572?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/113659461281195572/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/01/jak-dokonac-siatki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/113659461281195572'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/113659461281195572'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/01/jak-dokonac-siatki.html' title='Jak dokonać siatki?'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-1453437037532360345</id><published>2011-01-03T18:21:00.000+01:00</published><updated>2011-01-03T18:21:42.654+01:00</updated><title type='text'>Z jakiego czasu jesteś?</title><content type='html'>- "W tej chwili naprawdę jestem bardzo zajęty, ale za godzinę będę miał przerwę, więc wtedy odpiszę Ci na&amp;nbsp;Twojego sms-a" - odpisał&amp;nbsp;sms-em K, a logika jego rozumowania rozłożyła mnie na łopatki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miało nie być o czasie - bo to oklepane, bo sylwester, bo mądrzejsi ode mnie zęby na nim zjedli. Ale kółko się zamknęło, stary rok umarł, nastał chaos - wszystko zgodnie z najlepszymi tradycjami. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Te same tradycje wprawdzie wymagają mitu, i to nie byle jakiego, bo mitu o stworzeniu, żeby przywrócić ład, ale my jesteśmy społeczeństwem postmodernistycznym, więc mit się zawsze jakiś tam znajdzie. A nawet jeśli nie, zawsze można zanegować przyczynę i skutek, choć zdaniem pana Jamesona to prosta droga do schizofrenii. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale co tam postmoderniści. Grunt, że petardy wystrzelane, datowniki przestawione, ład ustanowiony. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W plynące z każdej strony mniej i bardziej mądre teorie ładnie wdziera się Zimbardo i jego "Paradoks czasu". Wdziera się jednym prostym pytaniem: &lt;br /&gt;"Z jakiego czasu jesteś?"&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-1453437037532360345?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/1453437037532360345/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/01/z-jakiego-czasu-jestes.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/1453437037532360345'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/1453437037532360345'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2011/01/z-jakiego-czasu-jestes.html' title='Z jakiego czasu jesteś?'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-3745975180025379034</id><published>2010-12-15T01:23:00.000+01:00</published><updated>2010-12-15T01:23:08.451+01:00</updated><title type='text'>Let the Force be with me</title><content type='html'>Co można przewieźć w bagażu podręcznym? Wiadomo: nic niebezpiecznego. Problem w tym, że niebezpieczne może być wszystko, od pasty do zębów po wsuwki do włosów. Swego czasu niebezpieczne były nawet klopsiki mielone, bo owinięte w aluminiową folię. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prezent mikołajkowy dla Księżniczki niebezpieczny teoretycznie nie był - bo co złego można komu zrobić różowym pamiętniczkiem ze złotą kłódeczką i pierzastym długopisem? (Wiem, wiem, róż jest niebezpieczny, kiedy przekracza wartość krytyczną, ale tak samo niebezpieczny jest nawet twarożek, bo i nim można np. udusić pilota.) O pamiętniczek więc się nie bałam. Gorzej było z prezentem dla Gieniusza. Postanowiłam postawić wszystko na jedną kartę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsze światełko w tunelu pojawiło się, kiedy jedna ze stojących przede mną w kolejce do odprawy pań na sakramentalne: Płyny są? - odpowiedziała dumnie: Są! I zaczęła wyjmować:&lt;br /&gt;- buteleczkę z wodą&lt;br /&gt;- buteleczkę z kakao&lt;br /&gt;- buteleczkę z wodą&lt;br /&gt;- buteleczkę z mlekiem&lt;br /&gt;- buteleczkę z wodą&lt;br /&gt;- buteleczkę z żółtawym niewiadomoczym&lt;br /&gt;- trzy buteleczki z wodą&lt;br /&gt;- słoiczek z niezidentyfikowaną papką &lt;br /&gt;- buteleczkę z wodą - itd.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Buteleczek było na oko ze 40, a pani - żeby udowodnić, że w żadnej z nich nie ma roztworu cyjanku - musiała upić łyk z każdej z nich. Po piętnastym takim łyku (papka) na jej twarzy zaczęło malować się szczere obrzydzenie, w tym czasie dziecko płakało, ludzie przytupywali z niecierpliwością nogami, a pracownik lotniska wyraźnie miał wszystkiego dość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następna była pani, która przez dobre 10 minut upierała się, że olbrzymi drewniany tłuczek w żadnym wypadku nie jest bronią tępą, nie przypomina kija bejsbolowego, więc dlaczego ona nie może go przewieźć, no dlaczego, ale dlaczego? Pracownik lotniska zaczynał mieć coraz bardziej nieobecne spojrzenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejny pan przewoził wybielającą pastę do zębów. I nie mógł, absolutnie nie mógł tej pasty wyrzucić, nie ma mowy, bez pasty życia sobie nie wyobrażał, apokalipsa. Wszyscy oczekujący w kolejce aż przestali przytupywać, zaciekawieni: wyrzuci pastę czy zrezygnuje z lotu? Pracownik lotniska wyglądał, jakby miał rwać włosy z głowy. Światełko w tunelu było coraz większe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyszła kolej na mnie. Pracownik prześwietlił bagaż i machnął ręką. Ułamek sekundy później zreflektował się jednak. - Co to jest? - spytał, mrużąc oczy i wpatrując się w mój bagaż.&lt;br /&gt;- Eee - miałam nadzieję, że ominie mnie to pytanie.&lt;br /&gt;- To takie długie, co to jest? - wpił we mnie podejrzliwe spojrzenie.&lt;br /&gt;Wyprostowałam się dumnie i odpowiedziałam z godnością:&lt;br /&gt;- Miecz świetlny Jedi, proszę pana.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mina pracownika lotniska - bezcenna. :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS: Tak - zgłupiał do tego stopnia, że mnie z tym potencjalnie kosmicznym zagrożeniem wpuścił na pokład. Za co Gieniusz do dziś jest mu niezmiernie wdzięczny, rodzice Gieniusza jakby nieco mniej (bo miecz kwiczy).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-3745975180025379034?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/3745975180025379034/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/12/let-force-be-with-me.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/3745975180025379034'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/3745975180025379034'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/12/let-force-be-with-me.html' title='Let the Force be with me'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-3257898340575237264</id><published>2010-12-04T17:18:00.000+01:00</published><updated>2010-12-04T17:18:30.895+01:00</updated><title type='text'>Prawda, płoty i druty</title><content type='html'>- A może pani podpisze petycję? - zaproponował uprzejmie Pan w Wielkich Okularach. Niczego podpisywać nie miałam zamiaru, ale ciekawość wzięła górę. W końcu byłam tam służbowo.&lt;br /&gt;- A po co ta petycja?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Okularnik rozpromienił się w mgnieniu oka, zerknął z dumą na stojącego obok Pana w Fufajce (w małych okularach). Fufajka przysunął się nieznacznie. - Chodzi o lasy państwowe - wyjaśnił.&lt;br /&gt;- Aha - kiwnęłam głową. - A co&amp;nbsp;z tymi lasami?&lt;br /&gt;- No, przecież prywatyzować chcą! - Okularnik zagrzmiał świętym oburzeniem. Fufajka przytaknął tak gorliwie, że przez chwilę bałam się, że okularki spadną mu z nosa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Aha - sytuacja zaczęła mi się podobać. - Ale wie pan, ja to się nie znam. A to źle, że prywatyzować chcą?&lt;br /&gt;- Bardzo źle! - pisnął Fufajka.&lt;br /&gt;- Bardzo bardzo - przyświadczył Okularnik.&lt;br /&gt;- A czemu? - pytałam dalej niewinnie. Wokół nas zaczęła już gromadzić się grupka zainteresowanych seniorów.&lt;br /&gt;- Bo jak sprywatyzują, to już Pani nie będzie mogła do żadnego lasu nigdy wejść! - wytoczył argumenty Okularnik.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Ojej - zmartwiłam się całkiem poważnie. - Ale tak w ogóle do żadnego? Już zupełnie nigdy?&lt;br /&gt;- Nigdy! - przyznał z satysfakcją Fufajka. - Wszystko będzie ogrodzone wysokim płotem. Wszystko. Takim na dwa metry. Kolczastym. Nigdzie wtedy nie&amp;nbsp;wejdziesz. Nigdzie.&lt;br /&gt;- To straszne - zmartwiłam się posłusznie,&amp;nbsp;gdzieś tam w tyle głowy odnotowując&amp;nbsp;fakt, że dość szybko przestałam być "panią". - Ale panowie tak serio? Bez przesady?&lt;br /&gt;- Bez - potrząsnął głową Fufajka. - Sama prawda, płoty i druty.&lt;br /&gt;- I jeziora też sprywatyzują! - dorzucił Okularnik. - I nigdzie nie popływasz, nie odpoczniesz w wakacje. Wszystko nam zabiorą!&lt;br /&gt;- Kto? - nie mogłam się powstrzymać.&lt;br /&gt;- Oni! - zamachał rękami Okularnik.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Aaa - pokiwałam ze zrozumieniem głową. No, jak Oni, to już przepadło. W kieszeni zadzwonił mi telefon, więc postanowiłam skończyć dyskusję. - To straszne, panowie. Ale ja nie mam dowodu przy sobie, to co teraz?&lt;br /&gt;- To bardzo źle - zmartwili się panowie. Zgodziłam się z nimi i odeszłam na bok odebrać telefon.&lt;br /&gt;- Widzi pani, taka młoda dziewczyna, a taka mądra - usłyszałam jeszcze za sobą głos Fufajki. - Może pani podpisze petycję...?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-3257898340575237264?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/3257898340575237264/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/12/prawda-poty-i-druty.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/3257898340575237264'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/3257898340575237264'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/12/prawda-poty-i-druty.html' title='Prawda, płoty i druty'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-1360643505942396789</id><published>2010-12-03T11:32:00.000+01:00</published><updated>2010-12-03T11:32:24.650+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyspa'/><title type='text'>Thanks for your time</title><content type='html'>Zachciało mi się do Wicklow. Wszystko dlatego, że&amp;nbsp;niespodziewanie okazało się, że mam jeszcze urlop (i nie, oczywiście NIE mogę wykorzystać go między świętami a sylwestrem). Niby nic prostszego: wejść na stronę Ryanaira i kupić bilet na czwartek. Ha.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wypełnienie wszystkiego na stronie zajęło mi trzy minuty. A potem na monitorze pojawiło się niepokojące: "rezerwacja nie została zrealizowana". Wszystko robiłam tak, jak zwykle, więc trochę mnie to zaskoczyło - ale tylko trochę, bo przecież każdy system może strzelić focha. A poza tym - wiadomo - zima stulecia,&amp;nbsp;może śniegu do irlandzkiej serwerowni nawiało i mają tam kataklizm, różnie to bywa. Wypełniłam wszystko jeszcze raz, potem drugi i trzeci. Nic.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zadzwoniłam do R.&lt;br /&gt;- Brat, chcę cię odwiedzić z zaskoczenia, ale musisz kupić mi bilety - zaczęłam bez wstępów. Brat chyba usłyszał w moim głosie tę nutkę, która podpowiada, że nie warto dyskutować i zgodził się bez namysłu. Ale "The operation&amp;nbsp;he requested was not possible at the moment". Ok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zadzwoniłam do A., właścicielki&amp;nbsp;Innej Karty.&lt;br /&gt;- Słuchaj - tłumaczę. - Jest tak i tak, spróbuj ty.&lt;br /&gt;Spróbowała: nic. Zadzwoniłam do B., C., i D. - właścicieli Jeszcze Innych Kart. Nic. Z zimnego poranka tymczasem zrobiło się zimne południe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po głowie zaczęła mi nieśmiało chodzić piosenka Gotye.&amp;nbsp;Zadzwoniłam do Ryanaira: "Przepraszamy, linia abonencka uszkodzona". Kolejny Ryanair przeprosił mnie serdecznie, ale transakcji nie zrealizował, bo "asystent w tej chwili prowadzi inną rozmowę, prosze poczekać na lini". Która to linia za pięć minut została tajemniczo uszkodzona, a Gotye w mojej głowie zaczął&amp;nbsp;przytupywać z radością:&lt;br /&gt;Your call is valuable&lt;br /&gt;It's very valuable&lt;br /&gt;We hope this doesn't inconvenience you&lt;br /&gt;Because you're valuable&lt;br /&gt;You're so very valuable!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"You have been placed in queue" - oznajmił trzeci Ryanair, a bilety podskoczyły o 30 euro. Do wieczora zaangażowałam w Sprawę jeszcze rodziny B. i A., ale oni też zostali umieszczeni w kolejce, a miejsca w samolocie na czwartek się skończyły. Zaklęłam brzydko i poszłam spać. Bilety kupiłam dwa dni później, na niedzielę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- A wiesz co?&amp;nbsp;- zadzwonił w czwartek Brat. - Na Wyspie spadł śnieg, wszystkie czwartkowe loty odwołane.&lt;br /&gt;I jak tu nie wierzyć, że głupi ma szczeście? :))&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-1360643505942396789?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/1360643505942396789/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/12/thanks-for-your-time.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/1360643505942396789'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/1360643505942396789'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/12/thanks-for-your-time.html' title='Thanks for your time'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-2009881825170006333</id><published>2010-11-26T22:31:00.000+01:00</published><updated>2010-11-26T22:31:43.751+01:00</updated><title type='text'>Zimne żeberka są złe</title><content type='html'>Jest zimno. Gdy jest zimno, to rozum zapada w sen zimowy, a kiedy rozum śpi, wszyscy wiemy, co się budzi. Jakby tego było mało, do pełni szczęścia mam jeszcze&amp;nbsp;szron za oknem, po obu stronach szyby.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po obu, bo wysiadły kaloryfery. Tak po cichutku, bez wzbudzania podejrzeń: przecież wyłączyłam je przed wyjazdem, nic dziwnego, że są lodowate. Do rana już będą ciepłe, prawda? &lt;br /&gt;Nieprawda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fachowiec kazał odpowietrzyć. Nie powiedział, którym zaworem, ale są tylko trzy, w końcu musiałam trafić na właściwy. Położyłam się spać, naiwnie wierząc, że letnie żelastwo do rana zrobi się przyjemnie gorące. &lt;br /&gt;Nie zrobiło się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Dziwne - cmoknął Fachowiec. Ten sam, który tłumaczył nam, że prysznic się bierze "strumieniem wody w dół". Pocmokał, pomruczał i kazał spuścić trochę wody z kaloryfera.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie sprecyzował ile, więc na wszelki wypadek podstawiłam wiaderko pod zawór. Zawór odkręcał się koszmarnie trudno, co powinno było mi dać do myślenia. Nie dało. W rezultacie chwilę później biegałam po domu jak kot z pęcherzem, szukając kolejnych wiaderek, miseczek i pojemników, przy pomocy których mogłabym zapanować nad potopem, powstającym nieubłaganie na podłodze.&lt;br /&gt;Kiedy już zakręciłam zawór, osuszyłam podłogę, wylałam zawartość wszystkich wiader i misek - kaloryfer zaczął grzać. Poszłam spać, licząc - zgadnijcie na co.&lt;br /&gt;Nic z tego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś mieli przyjść inni fachowcy, ale nie dotarli. Ponoć nie mogli dojechać, bo silnik im zamarzł. Ponoć przyjdą jutro.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po cholerę ten człowiek pierwotny wyłaził z Afryki?! Źle mu było?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-2009881825170006333?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/2009881825170006333/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/11/zimne-zeberka-sa-ze.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/2009881825170006333'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/2009881825170006333'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/11/zimne-zeberka-sa-ze.html' title='Zimne żeberka są złe'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-5401485675829999330</id><published>2010-11-20T16:03:00.000+01:00</published><updated>2010-11-20T16:03:16.017+01:00</updated><title type='text'>Czy lampa jest zwierzęciem żywym?</title><content type='html'>- No i co ja mam z panią zrobić? - spytał Anioł Z Dziekanatu.&lt;br /&gt;- Odstrzelić? - zaproponowałam cichutko. - Byle humanitarnie?&lt;br /&gt;- Do rozważenia - kiwnął głową Anioł, przybił pieczątkę, machnął&amp;nbsp;skrzydłem&amp;nbsp;i kazał się wynosić. Odetchnęłam i wyszłam bezszelestnie (bo nawet&amp;nbsp;Anioł&amp;nbsp;może zmienić zdanie, gdy go kto rozeźli - hałasem na przykład).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed kanciapką Anioła&amp;nbsp;czekały w kolejce&amp;nbsp;dwie studentki psychologii.&lt;br /&gt;- Bez sensu są te podstawy - prychnęła jedna, śliczna szatynka z grubym warkoczem. -&amp;nbsp;60 godzin wykładu,&amp;nbsp;a w&amp;nbsp;kółko o mózgu i o mózgu, na co mi to?&lt;br /&gt;- Żebyś poznała wroga - mruknęła druga. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Scenka przypomniała mi się wczoraj, kiedy Pz. z uporem maniaka przekonywał mnie, że szarości są słuszne, ale tylko do pewnego stopnia, zaś kwestie istotne należy klasyfikować jednoznacznie.&amp;nbsp;Zostając przy kolorach: coś jest białe lub niebiałe, czarne lub nieczarne. Kropka. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poległam w tej dyskusji - i to bynajmniej nie dlatego, że grypa rozsadzała mi mózg, a katar wyciekał uszami. Poległam, bo zgodnie z zasadą "poznaj wroga" zaczęłam się zastanawiać czy - przynajmniej w pewnych aspektach - Pz. nie ma racji. Zastanawiam się do teraz (a grypa chichocze).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tylko w głowie gdzieś ciągle kołacze: Czy lampa jest zwierzęciem żywym czy nieżywym?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-5401485675829999330?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/5401485675829999330/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/11/czy-lampa-jest-zwierzeciem-zywym.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/5401485675829999330'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/5401485675829999330'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/11/czy-lampa-jest-zwierzeciem-zywym.html' title='Czy lampa jest zwierzęciem żywym?'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-5165038690442969624</id><published>2010-11-15T20:45:00.000+01:00</published><updated>2010-11-15T20:45:41.701+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pociąg bylejaki'/><title type='text'>Po składni ich poznacie</title><content type='html'>- Ktoś mógłby opróżnić ten śmietnik, prawda? - spytał uprzejmie Y, próbując władować papier śniadaniowy do miniaturowego, wypchanego&amp;nbsp;śmietniczka w przedziale PKP.&lt;br /&gt;- Prawda - przytaknęłam idiotycznie. A że było jeszcze przed świtem, dodałam bezmyślnie: - Ale komu by się chciało wynosić śmieci o tej porze. Mnie nie.&lt;br /&gt;- Mnie też nie - skwapliwie zgodził się Y. - Ale trzeba znosić takie trudy codzienności, to najlepszy sprawdzian człowieczeństwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Coś zgrzytnęło. Przyjrzałam się Y uważniej - ot, nijaki człowieczek. Jasne oczy, ciemny sweter, zadbane dłonie, opanowany głos.&lt;br /&gt;- O, patrzcie na ten domek! - ożywiła się siedząca obok Y szczupła blondynka. - Ależ fuj!&lt;br /&gt;- Brzydki - skrzywiła się szatynka, zerkając przez szybę pociągu.&lt;br /&gt;Całe trio przez chwilę kontemplowało budynek za oknem.&lt;br /&gt;- Ale czasem trzeba odnaleźć głębokie wewnętrzne piękno - zamyślił się Y. - A ono zwykle jest głęboko ukryte. W głębinach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chwilę trwała cisza.&lt;br /&gt;- Ale te kolumienki... - zaczęła niepewnie blondynka.&lt;br /&gt;- Nie można oceniać po pozorach - oburzył się Y.&lt;br /&gt;- Nie po pozorach, a po architekturze - uściśliła szatynka.&lt;br /&gt;- Liczy się wnętrze - zaoponował Y. - Po wnętrzu bowiem się poznaje wartość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Ale podoba ci się ten dom? - nie wytrzymała blondynka.&lt;br /&gt;- Nie - odparł Y.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zgaduj-zgadula: kim był i gdzie pracował Y? ; )&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-5165038690442969624?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/5165038690442969624/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/11/po-skadni-ich-poznacie.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/5165038690442969624'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/5165038690442969624'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/11/po-skadni-ich-poznacie.html' title='Po składni ich poznacie'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-3025750316585063289</id><published>2010-11-11T21:10:00.000+01:00</published><updated>2010-11-11T21:10:53.688+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;na zawsze i bez wybaczenia&quot;'/><title type='text'>Ahoj, przygodo</title><content type='html'>Stambuł przywitał nas mgłą. &lt;br /&gt;Niech się londyńska mgiełka schowa do kąta z kompleksem niższości. Poranna mgła w mieście Konstantyna ma kolor śmietany i konsystencją przypomina lokum. Aż dziw, że w powietrzu nie wiszą pistacje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miasto ma 14 milionów mieszkańców - i to jest fakt, którego nie da się przeoczyć. Bo wyobrażcie sobie niemal pół Polski stłoczone w jednej aglomeracji: tłumy ludzi na ulicach, kilometrowe sznury samochodów, korki. Nie tylko samochodowe - pierwszy raz w życiu zdarzyło mi się stać w ludzkim korku. Tak po prostu, w przejściu podziemnym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O ruchu ulicznym w Turcji napisano już chyba wszystko. Powszechnie wiadomo, że kiedy jezdnia ma cztery pasy, prawdziwy Turek wydusi z niej co najmniej sześć. I siódmy na motocykl. I ósmy na wymijanie.&amp;nbsp;A zresztą kto by się przejmował jakimiś kreskami na jezdni? Idiotyzm.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tłumy ludzi przechodzące przez czteropasmową autostradę w dowolnym miejscu nie dziwią nikogo. Hardkorem wydawała mi się staruszka (co w tym jest, że&amp;nbsp;te niezniszczalne staruszki&amp;nbsp;są w każdym miejscu na ziemi?), która dreptała powolutku przez taką czteropasmówkę o lasce - ani na chwilę nie zwolniła kroku, a większości kierowców idea przyhamowania także nawet do głowy nie przyszła. Babinka slalomem, auta slalomem. I już.&amp;nbsp;Problem? Jaki problem?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale staruszkę przyćmił niewidomy Turek, który kilka kilometrów dalej maszerował tą samą autostradą, wymachując białą laską. Nawet nie starał się przeciąć jezdni po najkrótszej prostej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczęka opadła mi jednak dopiero w autobusie. Szaleńcza jazda z górki wypchanym po brzegi busem z otwartymi wszystkimi drzwiami sprawiła, że serce miałam w okolicach krtani. A kierowcy nie chciało się dojeżdżać na przystanek, więc wysadził z 40 pasażerów tam, gdzie na pewno i tak chcieli dojść: jak najbliżej sklepu. Czyli na środku ruchliwego czteropasmowego ronda, na wewnętrznym pasie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Oh well - uśmiechnął się znajomy Turek, słuchając mojej relacji. - And you eat a bigos. What's the big deal?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"A u was biją murzynów"?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-3025750316585063289?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/3025750316585063289/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/11/ahoj-przygodo.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/3025750316585063289'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/3025750316585063289'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/11/ahoj-przygodo.html' title='Ahoj, przygodo'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-1181639166498439335</id><published>2010-11-04T21:30:00.000+01:00</published><updated>2010-11-04T21:30:11.624+01:00</updated><title type='text'>staruszka kontra strażnicy</title><content type='html'>Zadanie bojowe: znaleźć (niekoniecznie) reprezentatywną grupę seniorów i spytać, czy korzystają z internetu. Oczywiście w grę wchodzi tylko metoda twarzą w twarz i oczywiście "na wczoraj".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więc polazłam na starówkę,&amp;nbsp;naiwnie wierząc, że spotkam&amp;nbsp;liczne grono sympatycznych staruszek albo chociaż wesołą wycieczkę emerytów z Pcimia Dolnego. Ale nic z tych rzeczy. Był&amp;nbsp;za to&amp;nbsp;deszcz.&lt;br /&gt;Pierwsza staruszka (ogromny kapelusz i szpilki) tylko spojrzała na mnie pogardliwie. Kolejny senior ofuknął mnie pod nosem. Kilkoro następnych omiotło mnie wzrokiem i dostojnie odeszło w stronę przystanku. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Dźbrypaniczykorzystapanizinternetu? - przy kolejnej staruszce nie chciało mi się nawet bawić w przedstawianie się. Było zimno, wiał wiatr, a w trampkach chlupotały mi już dwa oceany.&lt;br /&gt;- Z czego, dziecinko?&lt;br /&gt;- Z internetu - powtórzyłam z rezygnacją.&lt;br /&gt;- No pewnie, że korzystam! - staruszka błysnęła sztuczną szczęką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Słucham?&lt;br /&gt;- Kochanieńka, ja może i głucha, ale nie głupia -&amp;nbsp;odpowiedziała dziarsko seniorka. - Toć każdy korzysta z internetu. Ja właśnie sprawdziłam, że mi emerytura weszła na konto, więc idę do bankomatu. Ale tak na co dzień to na ten przykład pudelka lubię. Chociaż literki tam takie małe jakieś. I taki portal, co mi go wnuczek pokazał, demotywatory się nazywa, bardzo wesoły, zajrzyj sobie.&lt;br /&gt;- Yyy - pokiwałam głową, zastanawiając się, czy już powinnam się mocno uszczypnąć w rękę, czy może jednak obudzę się za chwilę nawet bez stosowania takich drastycznych środków. - A ile pani ma lat?&lt;br /&gt;- A 87. Co - zdziwiona? No nic, nic, wszyscy się dziwią - uśmiechnęła się babcia. Mrugnęła wesoło i ustawiła się w kolejce do bankomatu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślałam, że tego dnia nic mnie już&amp;nbsp; bardziej nie zaskoczy. A jednak. &lt;br /&gt;Kilka chwil później na jednej z oficjalnych stron znalazłam oficjalną notkę:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"W celu przeciwdziałania zjawisku dewastacji oraz kradzieży prowadzimy działania, których celem jest przeciwdziałanie wyżej wymienionym zjawiskom". &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Staruszka - strażnicy: 0-1.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-1181639166498439335?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/1181639166498439335/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/11/staruszka-kontra-straznicy.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/1181639166498439335'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/1181639166498439335'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/11/staruszka-kontra-straznicy.html' title='staruszka kontra strażnicy'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-6058822941333255690</id><published>2010-10-27T21:13:00.001+02:00</published><updated>2010-10-27T21:27:58.885+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Który Czyni Szalonym'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dom'/><title type='text'>Moja praca jest niebezpieczna</title><content type='html'>Jak sensownie spędzić osiem i pół godziny? To oczywiste - jechać na szkolenie bhp. Bo na szkoleniu bhp można dowiedzieć się mnóstwa niesłychanie przydatnych rzeczy. Na przykład:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Jeśli zmielę moje biurko na pył, to ten pył wybuchnie. &lt;br /&gt;Zapamiętać: mielić tylko krzesła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Temperatura zapłonu acetonu jest stosunkowo niska.&lt;br /&gt;Zapamiętać: paznokcie malować na zmianę ze wsółpracownikami, nigdy naraz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Jeśli współpracownik zechce pohuśtać się na trakcji wysokiego napięcia, przed telefonem na pogotowie zadzwonić do PKP. Niech odłączą prąd.&lt;br /&gt;Zapamiętać: huśtać się tylko do godz. 15. Po tej godzinie rzecznik PKP wychodzi z pracy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Hydrant powinien być wmurowany nie dalej niż 50 metrów od biura.&lt;br /&gt;Zapamiętać przy następnym wmurowywaniu hydrantów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Wybuchy dzielimy na wybuchnięcia zwykłe i wybuchnięcia podrywające.&lt;br /&gt;Zapamiętać zwłaszcza te ostatnie. Na piątkowy wieczór w knajpie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Temperatura zapłonu stogu siana też jest niska.&lt;br /&gt;Zapamiętać: nie szukać tych igieł. Lepiej kupić nowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Karbid jest Zły.&lt;br /&gt;Zapamiętać: nie guglować karbidu! Grozi rakiem, śmiercią i spleśniałym serem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-6058822941333255690?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/6058822941333255690/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/10/moja-praca-jest-niebezpieczna.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/6058822941333255690'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/6058822941333255690'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/10/moja-praca-jest-niebezpieczna.html' title='Moja praca jest niebezpieczna'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-746380728786251265</id><published>2010-10-14T11:38:00.001+02:00</published><updated>2010-11-15T20:45:59.593+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pociąg bylejaki'/><title type='text'>Wykradzione z PKP</title><content type='html'>- Dlaczego nie rozmawiasz z ludźmi w pociągach? - spytał kiedyś Chudy. Wyliczyłam mu wtedy z 20 powodów, które można by od biedy sprowadzić do jednego: mój czas jest najmojszy i nic nikomu do niego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale w dziewięciu przypadkach na dziesięć trafiam w przedziałach na takich rozmówców, że wszystkie moje&amp;nbsp;postanowienia diabli biorą. Najczęściej są to rozmówcy, którzy po prostu nie dostrzegają intensywnie wysyłanych przeze mnie sygnałów (np. słuchawki na uszach i książka w ręku). Czasem jednak są to ludzie, przy których zawieszam swoją aspołeczność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sobotę trafiłam na A.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A. była ładna tą cichą urodą, którą niekiedy widuje się u zakonnic i terapeutów. Uśmiechała się promiennie mimo&amp;nbsp;5 rano,&amp;nbsp;bo przecież jechała na koncert Chopinowski, a cóż może być piękniejszego niż wirtuozi grający Chopina? Wierzyła w&amp;nbsp;Leibnizowy świat najlepszy z możliwych - ale bez Kandydowskiej naiwności. Mózg miała ostry&amp;nbsp;jak brzytwa: jej poglądy były przemyślane, zainteresowania szerokie, repliki błyskotliwe, a pytania - celne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miała słuch absolutny. Zawsze chciała grać na instrumencie, ale z wielu powodów spełnienie jej największego marzenia okazało się niemożliwe.&lt;br /&gt;- To bardzo dobrze - powiedziała. - Może gdybym grała, znienawidziłabym muzykę? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skąd się biorą tacy ludzie?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-746380728786251265?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/746380728786251265/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/10/wykradzione-z-pkp.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/746380728786251265'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/746380728786251265'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/10/wykradzione-z-pkp.html' title='Wykradzione z PKP'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-5607186892332150338</id><published>2010-10-04T20:24:00.000+02:00</published><updated>2010-10-04T20:24:40.276+02:00</updated><title type='text'>Zielonym do góry</title><content type='html'>- Skąd ta woda? - zdziwiła się C., wchodząc rano do łazienki. Miniaturowy dywanik przy brodziku wyglądał, jakby właśnie przeżył monsunowy deszcz.&lt;br /&gt;- Może nachlapałam? - rzuciłam od niechcenia i pobiegłam do pracy. I się zaczęło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ustaliliśmy: chlapaniu mówimy stanowcze nie. Nasptępnego dnia prysznice braliśmy ostrożnie, uważając, żeby nie pomoczyć za bardzo ścianek kabiny prysznicowej. A po południu dywanik był mokry.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ustaliliśmy: chlapaniu mówimy bardziej stanowcze nie. Dywanik trafił na balkon - niech się suszy. Poranny prysznic zaczął przypominać szalony rytuał znerwicowanego pacjenta szpitala psychiatrycznego (byle nie po ściankach, byle nie po ściankach!). A po południu na podłodze przy brodziku była woda. Głęboka na 2 centymetry kałuża.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obmacaliśmy brodzik. Z lupą filatelistyczną, centymentr po centymetrze sprawdziliśmy izolację -cała. Obmacaliśmy ściany łazienki - suche. Obmacaliśmy rury pod zlewem - suche. A po południu na podłodze była woda. A na suficie nad kabiną - wykwitł grzyb. Wezwaliśmy hydraulika.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczęliśmy zamykać okno w łazience (bo może przez okno ta woda?). Grzyb ucieszył się i w ciągu pięciu dni z rozmiarów niewielkiej plamki powiększył się do pięknej, okazałej kolonii. A na podłodze była woda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyszedł hydraulik. Obmacał rury, obmacał ściany, obejrzał toaletę. - Przecieku nie ma - stwierdził autorytarnie. -&amp;nbsp;Panie po prostu chlapią. &lt;br /&gt;A na podłodze była woda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z braku laku hydraulik wymienił spłuczkę w toalecie. Nie była wprawdzie zepsuta, no, ale skoro już przyszedł... - Przez 10 lat w tym mieszkaniu nie było grzyba - zdziwił się na odchodnym. - Może panie źle ten prysznic biorą? Bo słuchawkę to trzeba trzymać tak, żeby woda na dół leciała, a nie odwrotnie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-5607186892332150338?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/5607186892332150338/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/10/zielonym-do-gory.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/5607186892332150338'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/5607186892332150338'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/10/zielonym-do-gory.html' title='Zielonym do góry'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-2338375434025918170</id><published>2010-10-02T10:42:00.000+02:00</published><updated>2010-10-02T10:42:33.244+02:00</updated><title type='text'>Jak działa jamniczek</title><content type='html'>- Właściwie o co chodzi z tym urządzeniem?&amp;nbsp;- zainteresowała się Kawa, przyczepiając po raz kolejny magnesik do lodówki. Magnesik ciągle spada, bo kartka, którą trzyma, jest duża ("Oddawać mleko!")&lt;br /&gt;- I nie mówcie mi, że pole magnetyczne, bo to i ja wiem - zmarszczyła więc brwi Kawa. -&amp;nbsp;Ale jak działa to pole, proszę mi wyjaśnić!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Use Google, Luke. Wpisałam w wyszukiwarkę "jak" i rozczuliły mnie podpowiedzi. Okazuje się, że większość internautów marzy tylko o tym, żeby ściągnąć plik i schudnąć. Ciekawe dla socjologa, pomyślałam przelotnie i dokończyłam: "Jak działa". Po czym zdębiałam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż - urządzeniem, którego tajniki chcą przede wszystkim poznać internauci, jest klimatyzacja. Wysoko na liście znalazła się... magielnica. WTF? Wszyscy nagle zapragnęli maglować pościel na jesień? &lt;br /&gt;No i było też urocze, nostalgiczne, artystyczne i genialne: "jak działa jamniczek?" (patrz obok -&amp;gt;).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapomniałam o magnesie i dalejże wpisywać "wh questions" w Googla i podglądać podpowiedzi:&lt;br /&gt;- kto: wydał pierwszą rozprawę o sztuce tańczenia, był wynalazcą tłumika strzeleckiego? &lt;br /&gt;Zaczynam wierzyć w internautów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- gdzie: jest krzyż(!), jest burza, jest dziecko(?), gdzie urodził się Epikur? (No właśnie, gdzie?)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- kiedy: kasa (do przewidzenia), przelew, wyniki matury, kiedy zrobić test ciążowy. Hmm.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- czemu: no, tu się zaczyna robić filozoficznie. Zagadkowe "Czemu tak jest?", rozpaczliwe: "Czemu antek a nie ja?", intrygujące: "Czemu został poświęcony epizod 8?" I prosto z serca: "Czemu ty, dziewczyno, pod jaworem stoisz?".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- dlaczego: "...tak bardzo nie lubię Justina Bieber"? &lt;br /&gt;Ha, tutaj nawet Hamlet się chowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I na deser moja wypaczona ciekawość kazała mi wpisać&amp;nbsp; w wyszukiwarkę "zjadłem".&lt;br /&gt;"Zjadłem swoją matkę, ale mi nie smakowała" - podpowiedział radośnie Google, mrugnął&amp;nbsp;i uśmiechnął się, wyszczerzywszy wszystkie zęby.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-2338375434025918170?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/2338375434025918170/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/10/jak-dziaa-jamniczek.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/2338375434025918170'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/2338375434025918170'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/10/jak-dziaa-jamniczek.html' title='Jak działa jamniczek'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-3967794679277787663</id><published>2010-09-27T00:55:00.000+02:00</published><updated>2010-09-27T00:55:25.524+02:00</updated><title type='text'>Trudne słówka na "s"</title><content type='html'>- Podjęłaś ostatnio jakieś ważne decyzje? - spytał P.&lt;br /&gt;Pytanie było z kapelusza, zapomniałam o nim, nie podjęłam wątku. Przypomniało mi się dopiero dzisiaj, podczas popołudniowej rozmowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ważne decyzje? Niech będzie. &lt;br /&gt;Więc zrobiłam uczciwy rachunek sumienia, przekopawszy się solidnie przez dwa ostatnie miesiące. Wynik? Ważnych decyzji: zero.&lt;br /&gt;- Stabilizacja - ucieszyła się Czosnkowa.&lt;br /&gt;- Stagnacja - skrzywiła się Szprotka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i sama nie wiem, czy mam się cieszyć czy martwić.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-3967794679277787663?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/3967794679277787663/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/09/trudne-sowka-na-s.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/3967794679277787663'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/3967794679277787663'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/09/trudne-sowka-na-s.html' title='Trudne słówka na &quot;s&quot;'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-8369415376264181382</id><published>2010-09-23T23:10:00.001+02:00</published><updated>2010-10-27T21:29:27.229+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Który Czyni Szalonym'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dom'/><title type='text'>Zgrubnie o słówkach</title><content type='html'>Zaczęło się od Wielkiej Gali. Spadło na mnie to szczęście znienacka i musiałam przez trzy bite godziny siedzieć i słuchać jak jedni panowie w garniturach biją brawo innym panom w garniturach. Ale nie ma tego złego - nauczyłam się kilku nowych słówek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na przykład odbudowa - co jest złego w odbudowie, ja się pytam, hm? Co brzydkiego w remoncie? Za mało XXI-wieczne te słówka? Za krótkie? Że niby rewitalizacja (brrr) ładniejsza? E tam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dalej: rolnik. Otóż, moi drodzy, nie ma już rolników. W ramach politpoprawności, czy nie wiem tam jeszcze czego, mówimy: biznesmen agrokulturowy. (Szkoda, że nie agrokulturalny przy okazji.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozbójnik to też przeżytek. Budzi złe skojarzenia, wiadomo, brody ich długie, kręcone&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;wąsiska, wzrok dziki, suknia plugawa, noże za pasem i tak dalej. Głupio tak jakoś, zwłaszcza, gdy rozbójnik łysy i w dresie. Nie wypada. &lt;br /&gt;Więc co - bandyta? Ale to znowu nacechowane mocno słówko, a przecież opisywać zdarzenia trzeba na chłodno i&amp;nbsp;obiektywnie. Przecież nie chodzi o kogoś, kto w bandach po gościńcach grasuje, a o obywatela, który "dokonał rozboju".&lt;br /&gt;Ale dziś już wiem. Taki delikwent to - uwaga uwaga - rozbojarz!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i wisienka na torcie, czyli co można zobaczyć na ekranie zepsutego telewizora. Dziś był tam napis:&lt;br /&gt;"siła sygnału zgrubnie: 20"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I co - zatkało? Mnie owszem. A potem przeczytałam kolejny wers:&lt;br /&gt;"siła sygnału precyzyjnie: 19,7" &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polska język fajna język, nie ma co!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-8369415376264181382?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/8369415376264181382/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/09/zgrubnie-o-sowkach.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/8369415376264181382'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/8369415376264181382'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/09/zgrubnie-o-sowkach.html' title='Zgrubnie o słówkach'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-1035966835665056432</id><published>2010-09-21T23:33:00.001+02:00</published><updated>2010-09-22T08:59:15.677+02:00</updated><title type='text'>Truskawkowe spotkanie</title><content type='html'>- Spotkałaś wczoraj Truskawkę? - zapytała mnie J. Pytanie niby proste, ale przecież umiem stwarzać problemy. Bo przecież:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka miesięcy temu siedziałam w pekaesie i czytałam stare wydanie "Nocnego lotu". Autobus był niemal pełny. Po dziesięciu minutach obok mnie usiadł siwy pan, wyciągnął z plecaka książkę i zaczął ją czytać. Podejrzałam - zawsze podglądam, co ludzie&amp;nbsp;kartkują w autobusach. A siwy pan czytał sobie stare wydanie "Nocnego lotu". &lt;br /&gt;Dwa spojrzenia, dwa uśmiechy, powrót do dwóch książek, nic więcej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tydzień temu skończyłam czytać książkę, którą napisała Czili. Czili jest bezpośrednia, przebojowa i pewna siebie. Mówi prostymi zdaniami, krótko, precyzyjnie i na temat. Nie boi się wyzwań, głośno się śmieje i nie znosi niedopowiedzeń i fałszu. &lt;br /&gt;Książka Czili jest duszna i beztlenowa. Niewypowiedziany strach krzyczy z każdej kartki, a urywany rytm długich fraz niepokoi i nie pozwala zasnąć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przedwczoraj oglądałam w kolorowym piśmie zdjęcia mieszkania Znanego Architekta. Mieszkanie było doskonałe: przestrzeń wykorzystana idealnie, perfekcyjny minimalizm połączony z domową przytulnością. Znany Architekt mieszka w Skandynawii i jego mieszkanie właśnie takie było - dalekie, obce, skandynawskie. Do zachwytu z daleka.&lt;br /&gt;Ale na jednej z fotografii zmieścił się telewizor. Przy fotelu stał kubek ze znajomą&amp;nbsp;zieloną herbatą (torebka liptona), a na ekranie jeszcze bardziej znajomy kadr z "Pi" Aronofsky'ego. I nagle mieszkanie zrobiło się swojskie i&amp;nbsp;przaśne, a Wielki Architekt zmalał i się uśmiechnął.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Spotkania - posumowała to wszystko Szprotka, kiedy próbowałam znależć wspólny mianownik. I chyba miała rację, przystawiając Levinasowe kategorie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więc nie spotkałam Truskawki. Chociaż rozmawiałam z nią dwie godziny.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-1035966835665056432?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/1035966835665056432/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/09/spotkaas-wczoraj-truskawke-zapytaa-mnie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/1035966835665056432'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/1035966835665056432'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/09/spotkaas-wczoraj-truskawke-zapytaa-mnie.html' title='Truskawkowe spotkanie'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-908903369472609329</id><published>2010-09-16T21:59:00.000+02:00</published><updated>2010-09-16T21:59:10.380+02:00</updated><title type='text'>trawka będzie legalna</title><content type='html'>Zmiana prawa to poważna rzecz. Na szczęście nasi posłowie stają na wysokości zadania. W łaskawości swej uradzili: trawniki są dla ludzi! Arcyważna ta nowela wchodzi w życie w poniedziałek, cześć naszym posłom i chwała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koniec przemycania kocyka pod kurtką. Koniec nerwowego rozglądania się, czy nie ma aby gdzieś w pobliżu śś Strażników Mieyskich. Nigdy więcej&amp;nbsp;przemykania pod murkiem, tulenia do siebie koszyka piknikowego i rozbieganych spojrzeń na boki. Nevermore! Krrrra!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od poniedziałku można wziąć kocyk i z podniesioną głową rozłożyć go na miejskim trawniku. Niestraszne już patrole, plwać można na jeszcze do niedawna przerażającą,&amp;nbsp;wiszącą nad głową jak ten miecz Damoklesa,&amp;nbsp;śniącą się po nocach&amp;nbsp;grzywnę (tysiąc złotych, tysiąc!). Nie. Dumnie można spocząć na trawniku, albowiem tak rzekli posłowie nasi. W łaskawości swojej. Cześć i chwała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest haczyk, jest, a jakże! Bo teren musi być "rekreacyjny" i biada temu, kto na teren nierekreacyjny trafi i tam z kocykiem się rozłoży. Siedem plag egipskich już na niego czeka. Plus grzywna. Tak bowiem uradzili posłowie nasi, cześć im i chwała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Biada też tym dwóm sprawcom, którzy w pobliskim mieście pobili grzybiarza. Łupem ich padło wiaderko z grzybami. Grzybiarz na szczęście w te pędy pobiegł na komisariat i dzielna Policya złapała straszliwych bandytów. Za rozbój okrutny grozi im nawet do 12 lat za kratkami. I tak ma być. Bo prawdziwków kraść nie wolno, tako rzekli dawno temu posłowie nasi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ten pan, co trzy lata temu zgwałcił w innym mieście młodą panią? Jemu też grozi kara, ale na szczęście tylko dziesięć lat. Prokuratura żąda ośmiu. Dobrze, że pan przy okazji nie ukradł koszyka grzybów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jak tu nie czić i nie szanować posłów naszych, no jak?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-908903369472609329?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/908903369472609329/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/09/trawka-bedzie-legalna.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/908903369472609329'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/908903369472609329'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/09/trawka-bedzie-legalna.html' title='trawka będzie legalna'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-9117630844404657612</id><published>2010-09-10T22:26:00.000+02:00</published><updated>2010-09-10T22:26:17.330+02:00</updated><title type='text'>Żulik kontra filozofy</title><content type='html'>- Panienko, a panienka się włamuje? - zainteresował się Żulik. - Jak trzeba, to ja chętnie pomogę!&lt;br /&gt;Nie odpowiedziałam. Była trzecia w nocy, siedziałam okrakiem na wysokim płocie okalającym blok, w którym mieszkam i zastanawiałam się, jak wybrnąć z sytuacji patowej. Pat był oczywisty: kiecka złośliwie zaplątała się w sztafetę. Mogłam zeskoczyć i zaryzykować, że połowę zostawię na płocie, albo siedzieć tam do rana.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Pomóc? To ja to kopnę! - zaoferował się Żulik.&lt;br /&gt;Kopnął, płot się zakołysał, odruchowo skoczyłam, kiecka została ze mną. Podziękowałam Żulikowi - już trzeci dzień tak przełaziłam przez własny płot (zepsuty domofon), a nikt jeszcze tak pięknie nie rozwiązał moich dylematów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pointa? &lt;br /&gt;Filozofy-okryjbidy kontra Żulik spod czterdziestki. Who's the winner?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-9117630844404657612?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/9117630844404657612/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/09/zulik-kontra-filozofy.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/9117630844404657612'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/9117630844404657612'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/09/zulik-kontra-filozofy.html' title='Żulik kontra filozofy'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-1177589193516984200</id><published>2010-09-06T18:59:00.000+02:00</published><updated>2010-09-06T18:59:45.340+02:00</updated><title type='text'>Sunshine is good for your teeth</title><content type='html'>- Przepraszam bardzo, gdzie tu można zjeść coś dobrego? - zaczepił mnie na Rynku pan z pięknym irlandzkim akcentem.&lt;br /&gt;Chwilę stałam jak wryta - bo w końcu ilu Irlandczyków można spotkać w ciągu jednych wakacji? Chociaż fakt, ostatni był jakieś dwa miesiące temu, może w końcu rodacy na Wyspach postanowili zadbać o rodzimą turystykę i promują, co się da? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Prosto i na lewo - wytłumaczyłam panu. Zwięźle, bo padało. Ale czym taki deszcz dla rodowitego Irlandczyka?&lt;br /&gt;- Bo mnie chodzi o polską kuchnię! - w opalonej twarzy lśniły wyszczerzone w uśmiechu zęby,&amp;nbsp;blask aż wydawał ciche&amp;nbsp;"ting!". Nie mogłam się temu oprzeć, zaciągnęłam&amp;nbsp; pana w najbliższą bramę (sucho!) i wyjaśniłam, co i jak: że pierogi&amp;nbsp;tu a żurek ówdzie, a jeśli bar mleczny, to tylko tam. Od słowa do słowa - okazało się, że pan jest z Wicklow. Mojego Wicklow!&lt;br /&gt;Pogadaliśmy sobie z pięć minut - pan był głodny, ja spieszyłam się do pracy. Podziękował grzecznie, zrobił jeszcze raz "ting" blaskiem odbitym zębów i - machając już na pożegnanie - westchnął:&lt;br /&gt;- No i czemu wy się nie uśmiechacie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No właśnie. No?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ramach prostestu wobec ponuractwa wmaszerowałam do pracy z wyszczerzem godnym Irlandczyka. Owszem - rozbawiłam wszystkich (bo, niestety, moje zęby nie nadają się do robienie świetlistego "ting!"). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postanowienie na jesień:&amp;nbsp;połazić po Wicklow,&amp;nbsp;zjeść sałatkę Cezara w Al's Diner i&amp;nbsp;odwiedzić Glendalough. Więc: smile, please! Cheese! :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-1177589193516984200?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/1177589193516984200/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/09/sunshine-is-good-for-your-teeth.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/1177589193516984200'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/1177589193516984200'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/09/sunshine-is-good-for-your-teeth.html' title='Sunshine is good for your teeth'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-7221649884069399899</id><published>2010-09-04T21:07:00.000+02:00</published><updated>2010-09-04T21:07:14.156+02:00</updated><title type='text'>ars longa</title><content type='html'>- Bo sztuka musi odpowiadać na pytania - stwierdziła kategorycznie Szprotka. - Inaczej jaki mielibyśmy w ogóle powód, by ich tolerować? Tych artystów, darmozjadów?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To było kilka dni temu. A dziś w tramwaju zadbana, trzydziestoparoletnia pani rozmawiała z przystojnym panem z walizką:&lt;br /&gt;- No i wiesz, poszłam zobaczyć ten festiwal - skrzywiła się pani. - Weszłam do tej sali, no niby ładne to miało być, ale przyznam, że mi się nie podobało. Taka sztuka współczesna.&lt;br /&gt;- Bo cały ten festiwal był do niczego - stwierdził autorytarnie pan.&lt;br /&gt;- O, też byłeś?&lt;br /&gt;- Nie, w gazetach czytałem.&lt;br /&gt;- Aha - przytaknęła pani niczym się nie zrażając. - A tej sali, wiesz, to wyglądało tak jakoś... Jak miałam rok temu zacieki na suficie, to właśnie tak wyglądało! Za to w centrum miasta, o, tam było ładnie. Kolorowo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chyba mam jednak za duże wymagania. Na szczęście mam też dużą czekoladę. &lt;br /&gt;W kolorowym&amp;nbsp;opakowaniu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-7221649884069399899?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/7221649884069399899/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/09/ars-longa.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/7221649884069399899'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/7221649884069399899'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/09/ars-longa.html' title='ars longa'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-369401092981687504</id><published>2010-09-02T22:12:00.001+02:00</published><updated>2010-10-27T21:28:47.113+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Który Czyni Szalonym'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dom'/><title type='text'>O rzecznikach i psach</title><content type='html'>Olśniło mnie. Odkryłam swoje Powołanie. Objawienie spłynęło nagle, tuż po codziennym zebraniu: zostanę rzecznikiem prasowym!&lt;br /&gt;Dlaczego ta myśl jest genialna? Powodów jest wiele. Pierwszy z brzegu: kiedy już zostanę rzecznikiem, będę mogła produkować takie kwiatki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzecznik Pierwszy: "Stróże prawa ukarali mandatami 29 właścicieli, którzy nie posprzątali odchodów po swoim psie na łączną kwotę 1.950 zł".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzecznik Drugi: "Młodzieniec jest podejrzany o kradzież, wartej 1200 zł. piły spalinowej, której dokonał na koniec spędzanych u babci wakacji."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzecznik Trzeci: "40-latka zderzyła się czołowo z tirem, kiedy siedziała za kierownicą Opla."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzecznik Czwarty: "Mężczyzna z tej racji, że nie był trzeźwy, miał w organizmie ponad 1,7 promila alkoholu. (...) to mąż właścicielki uszkodzonego fiata palio, z którą jest w separacji."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I (werble!) the winner is...&lt;br /&gt;Rzecznik Pierwszy raz jeszcze: "Przepisy nakładają na właścicieli obowiązek natychmiastowego usuwania zanieczyszczeń (odchodów i innych nieczystości) z&amp;nbsp;ulic i chodników, pozostawionych przez zwierzę."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A jak już zostanę rzecznikiem, to kupię sobie psa. Ciekawe, ile będzie po sobie zostawiał ulic i chodników. I -&amp;nbsp;to chyba ważniejsze pytanie, bo ostatnio spać mi nie daje - na jaką kwotę będą jego odchody?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-369401092981687504?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/369401092981687504/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/09/o-rzecznikach-i-psach.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/369401092981687504'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/369401092981687504'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/09/o-rzecznikach-i-psach.html' title='O rzecznikach i psach'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-5760942018142709171</id><published>2010-09-01T21:43:00.001+02:00</published><updated>2010-10-27T21:29:49.939+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Który Czyni Szalonym'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dom'/><title type='text'>Ciężkie jest życie idioty</title><content type='html'>Zadzwonł telefon. &lt;br /&gt;- Bardzo Dziwna Firma, słucham?&lt;br /&gt;- Pani do mnie dzwoniła i ja się nie zgadzam! - głos w słuchawce należał (na ucho) do bardzo poirytowanego 60-latka. - Wypraszam to sobie, a w ogóle skąd pani ma mój numer? I czego chce? I czemu...&lt;br /&gt;- Dzień dobry panu - przerwałam grzecznie. Była dopiero 10 rano a ja miałam silne postanowienie: nie dam się wyprowadzić z równowagi. Będę stanowcza i miła.&amp;nbsp; - Dodzwonił się pan do Bardzo Dziwnej Firmy. Mamy tu bramkę komórkową, to znaczy, że mógł do pana dzwonić jeden z 15 pracowników. Jeśli pan się przedstawi, spytam, kto do pana dzwonił.&lt;br /&gt;- Pani dzwoniła!&lt;br /&gt;- Nie, proszę pana. (będę miła!) Ale jeśli się pan przedstawi, spróbujemy to ustalić...&lt;br /&gt;- Proszę się nie wypierać! Ja sobie wypraszam!&lt;br /&gt;Trzask słuchawki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pięć minut później.&lt;br /&gt;- Bardzo Dziwna Firma, słucham&lt;br /&gt;- Pani znowu do mnie dzwoniła, ja na policję zadzwonię!&lt;br /&gt;- Dzień dobry. Mamy tu bramkę komórkową, jeśli pan się przedstawi...&lt;br /&gt;- Nie! Bo jest ochrona danych osobowych!&lt;br /&gt;- Może chociaż imię, to zapytam, kto do pana dzwonił i po co...&lt;br /&gt;- Pani dzwoniła!&lt;br /&gt;- Nie, proszę pana (będę! miła!). Tłumaczę panu...&lt;br /&gt;- A idź pani w ch..a!&lt;br /&gt;Trzask słuchawki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10 minut później. &lt;br /&gt;- Bardzo Dziwna Firma, słucham.&lt;br /&gt;- Pani do mnie dzwoniła i się pani wypiera!&lt;br /&gt;- Ależ tłumaczę panu...&lt;br /&gt;- No ale nic, nic, ja rozumiem. Pani jest idiotką. Ciężkie jest życie idiotki, współczuję pani, do cholery. I proszę już nie dzwonić. Do widzenia.&lt;br /&gt;Trzask.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedyś zastanawiałam się, skąd taki Mrożek czerpał pomysły. Już wiem - on po prostu też pracował w Bardzo Dziwnej Firmie w Bardzo Dziwnym Państwie. &lt;br /&gt;I doszłam do tego wniosku sama, samiuteńka. Słowo honoru, jakem idiotka :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-5760942018142709171?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/5760942018142709171/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/09/ciezkie-jest-zycie-idioty.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/5760942018142709171'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/5760942018142709171'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/09/ciezkie-jest-zycie-idioty.html' title='Ciężkie jest życie idioty'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-5161097899514390523</id><published>2010-08-23T23:31:00.000+02:00</published><updated>2010-08-23T23:31:26.001+02:00</updated><title type='text'>solista z księżniczką</title><content type='html'>Znalazłam dziś w Biedronce Solistę. Jaką solistę, oto jest pytanie. Ha. Królestwo temu, kto wie, co to Solista!&lt;br /&gt;Otóż: Solista to gra. Popularniejszą polską nazwą jest Samotnik, a w Europie rozpowszechniona była pod nazwą Solitaire (UK: peg solitaire). I nie, nie chodzi o żadną odmianę Windowsowego pasjansa, bo gra pochodzi z czasów, kiedy pradziadkom Billa Gatesa nawet się o podrózy za ocean nie śniło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zasady są proste: zbić wszystkie pionki na planszy (metodą warcabową, czyli zwykłą przeskakiwanką) tak, żeby został tylko jeden, i to w określonym miejscu. Proste? No to powodzenia!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy miałam te 5 lat, Solista była (tak, była, bo dla mnie była TĄ Solistą. To oczywiste, że jeśli coś kończy się na "a" to jest oną a nie onym, pięciolatki to wiedzą) - była jedyną zabawką w domu mojej babci. Grywałam więc w Solistę namiętnie. Miałam wersję "europejską", tę nieco bardziej skomplikowaną. Plansza była w kształcie koła, na którego obwodzie był wydrążony rowek. Do rowka można było wrzucać zbite kulki - bo pionki byly kuliste. Możliwości - tysiące.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo:&lt;br /&gt;- można było grać przykładnie, przeskakując kuleczki. Raz udało mi się zbić wszystkie, przez dwa dni plansza stała na stole i biada temu, kto próbował ruszyć dowód mojego zwycięstwa! Ostatecznie przegrała z pierogami z truskawkami - stół był mały;&lt;br /&gt;- można było grać inaczej. Wtedy plansza zmieniała się w królestwo, a kulki w poddanych. Był mały problem z księżniczką, bo przecież powinna być najpiękniejsza, a tu wszystkie kulki takie same, ale od czego wyobraźnia.&lt;br /&gt;- można było toczyć wojny - to było nawet ciekawsze niż zabawa figurami szachowymi, bo żołnierze obu wojsk byli identyczni - więc jakież możliwości dywersji!&lt;br /&gt;- można było wreszcie rzucać kulkami w brata albo toczyć je po stole. Można też było urządzać wyścigi w rowku na planszy, wygrywała ta kulka, która najdłużej wytrzymała szaleńcze tempo. Nad przepaścią królestwa oczywiście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A dziś znalazłam solistę w Biedronce. Wersję w kwadracie, plansza francuska, wszystko drewniane. 7 złotych. Układałam dwie godziny, ale nie wyszło. Na gotowe przepisy "jak wygrać" plwam. Będę próbować do skutku sama.&amp;nbsp;Jeśli się nie uda, znajdę w pionkach księżniczkę, księcia i białego rumaka. A na obiad zjem pierogi z truskawkami.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-5161097899514390523?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/5161097899514390523/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/08/solista-z-ksiezniczka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/5161097899514390523'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/5161097899514390523'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/08/solista-z-ksiezniczka.html' title='solista z księżniczką'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-4442052849748805871</id><published>2010-08-22T21:39:00.000+02:00</published><updated>2010-08-22T21:39:33.135+02:00</updated><title type='text'>granice?</title><content type='html'>- A co czułeś, kiedy podcinałeś sobie żyly? - takie pytanie zadał przedwczoraj Glista maltretowanemu chłopcu na konferencji, w której miałam wątpliwą przyjemność uczestniczyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy raz w życiu spotkałam "dziennikarską" hienę. Był spocony, czerwony, łysy i oślizgły. Mizdrzył się i lepił do pokrzywdzonych. Bo on dba o nich. Bo on nie jest jak inni dziennikarze, którzy gonią za sensacją. On nie. On jest&amp;nbsp; z "Faktu" i chce tylko pomóc. A przy okazji ustawić do zdjęcia. A może by pani pana przytuliła, to będzie takie wzruszające zdjęcie. A co pan czuł, kiedy&amp;nbsp;pana gwałcili? Jesli wolno spytać, bo nie chciałbym być nachalny, o nie, ja nie z tych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z całej siły powstrzymywałam się, żeby nie przywalić Gliście torebką, albo chociaż kopnąć go pod stołem (bez sensu, bo nie noszę obcasów, ale zawsze coś). W końcu jeden z dziennikarzy nie wytrzymał i zrugał Glistę, bardzo łagodnie, zbyt łagodnie, bo Glista się nie przejął.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiele bym dała, żeby zajrzeć do głowy Glisty. Dowiedzieć się, na ile wierzy w to, co mówi. Bo przecież mądrzy, siwi panowie mówią, że nie można żyć ze świadomością, że jest się hieną. Za duży dysonans poznawczy, trzeba wyprzeć, zanegować któryś z elementów układanki. Który? Jak? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciągle nie potrafię tego zrozumieć. Ile granic trzeba przekroczyć, złamać, żeby stać się takim człowiekiem? Wiele bym dała za zrozumienie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-4442052849748805871?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/4442052849748805871/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/08/granice.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/4442052849748805871'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/4442052849748805871'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/08/granice.html' title='granice?'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-4122675259061916375</id><published>2010-08-19T19:34:00.001+02:00</published><updated>2010-10-27T21:30:11.356+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Który Czyni Szalonym'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dom'/><title type='text'>Maszyna na wielkie Be</title><content type='html'>Zadanie bojowe: wydostać informacje od Bardzo Ważnej Instytucji. &lt;br /&gt;Prosta rzecz. Telefon do rzecznika:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Dzień dobry, ja z Dziwnej Firmy, dzwonię w nietypowej sprawie, chciałam zapytać ilu przyjmiecie nowych pracowników i ilu przejdzie na emeryturę.&lt;br /&gt;- Ooo, ależ to nie do mnie pytanie, złociutka - zatroskała się pani rzecznik. Zgrzytnęłam zębami.&lt;br /&gt;- W takim razie do kogo?&lt;br /&gt;- Uuu, kochana, do pani Krysi Kadrowej musisz. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Kochana". Zgrzytnęłam jeszcze raz.&lt;br /&gt;- Dzień dobry, dzwonię z Dziwnej Firmy, czy z panią Krysią Kadrową mogłabym...?&lt;br /&gt;- A w jakiej sprawie? - zaskrzeczał cieńki głosik&lt;br /&gt;- Chodzi o państwa pracowników, ilu przyjęliście, ilu przeszło na emeryturę...&lt;br /&gt;- A nie, to pani Krysi nie ma.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wrrrr.&lt;br /&gt;- A kto ją zastępuje?&lt;br /&gt;- Ja - ucieszył się cienki głosik.&lt;br /&gt;- W takim razie czy mogłaby pani sprawdzić, ilu pracowników...&lt;br /&gt;- Niee.&lt;br /&gt;- Dlaczego?&lt;br /&gt;- Bo ja nie jestem upoważniona, żeby z panią rozmawiać.&lt;br /&gt;- A kto jest?&lt;br /&gt;- Rzecznik jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Grrrr. &lt;br /&gt;- Dzień dobry, pani, rzecznik, ja jeszcze raz w sprawie tych emerytur...&lt;br /&gt;- Uuu, kochanieńka, mówiłam, do pani Krysi.&lt;br /&gt;- Pani Krysi nie ma.&lt;br /&gt;- To do zastępcy.&lt;br /&gt;- Nieupoważniona!&lt;br /&gt;- Ojej, złotko, to ja upoważnię, a ty zadzwoń, bo ja to się nie znam na takich sprawach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Złotko"?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Dzień dobry, ja do zastępcy pani Krysi Kadrowej. W sprawie tych emerytur...&lt;br /&gt;- A tak, tak. Ja już mówiłam pani rzecznik, że ja nigdy nie rozmawiałam z Dziwnymi Firmami, ja nie wiem, jak pani pomóc.&lt;br /&gt;- Nie szkodzi, ja wiem. Wystarczy, że powie mi pani, ilu pracowników zatrudniliście i ilu przejdzie na emeryturę...&lt;br /&gt;- Oo, to ja potrzebuję czasu. Proszę zadzwonić - tak za trzy godziny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po trzech godzinach:&lt;br /&gt;- Dzień dobry, ja z Dziwnej Firmy, z zastępcą pani Krysi proszę.&lt;br /&gt;- Proszę zadzwonić do rzecznika, ona już ma informacje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Dzień dobry, pani rzecznik, ja w sprawie emerytur.&lt;br /&gt;- Słonko, do pani Krysi...&lt;br /&gt;- Ale pani Krysia każe do pani!&lt;br /&gt;- Ale pani Krysi nie ma!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zacisnęłam zęby.&lt;br /&gt;- Zastępca każe do pani!&lt;br /&gt;- Tak?&lt;br /&gt;- Tak!&lt;br /&gt;- A to może za 10 minut pani zadzwoni, kochaniutka? Proszę cię, słonko, 10 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Minęło 10 minut.&lt;br /&gt;- Dzień dobry, pani rzecznik, ilu pracowników...?&lt;br /&gt;- Zatrudniliśmy 40.&lt;br /&gt;- A ilu na emeryturę?&lt;br /&gt;- A tego nie wiem, rok się jeszcze nie skończył.&lt;br /&gt;Tylko spokój może nas uratować, tylko spokój.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- W taki razie ilu przeszło na emeryturę do lipca?&lt;br /&gt;- Nie wiem, złotko, nie mam pojęcia.&lt;br /&gt;- To może ilu zadeklarowało chęć przejścia na emeryturę?&lt;br /&gt;- Nie wiem, naprawdę, nawet nie wiem, jak by ci to, kochana,&amp;nbsp;policzyć.&lt;br /&gt;- A ile wniosków o emeryturę złożono w tym roku?&lt;br /&gt;- A 24.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Morał:&lt;br /&gt;"I podbija, stempluje, załączniki rachuje, odsyła odwołania, bez żadnego gadania, kamizelka nie dopięta, proszę wezwać petenta, skrócone godziny, cieniutka herbatka, gdzie usiąść - pajęczyny, a w szufladzie krawatka, oto nowe papiery, czterdzieści i cztery, a tam próby przekupstwa i ruja z poróbstwa i nakaz egzekucji ze środy na piątek, i siedem pieczątek..."&lt;br /&gt;No, mości panowie i panie? Czyje to? :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-4122675259061916375?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/4122675259061916375/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/08/zadanie-bojowe-wydostac-informacje-od.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/4122675259061916375'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/4122675259061916375'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/08/zadanie-bojowe-wydostac-informacje-od.html' title='Maszyna na wielkie Be'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-4685316525971806421</id><published>2010-08-17T21:35:00.001+02:00</published><updated>2010-10-27T21:30:33.398+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Który Czyni Szalonym'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dom'/><title type='text'>Na złość mamie</title><content type='html'>- Dlaczego nie chce pan wziąć udziału w naszym plebiscycie? - zapytałam dziś zdziwiona Dzielnego Pana. - Nie rozumiem, dlaczego mam pana wykreślić? Nie podobają się panu zasady? Za późno się pan o nim dowiedział? &lt;br /&gt;- Nie, nie, nie - Dzielny Pan był naprawdę zmartwiony. - Widzi pani, mnie się ten wasz plebiscyt bardzo podoba, naprawdę. Pomysł fajny i nagrody niezłe, mój szwagier wygrał to dwa lata temu, widzi mi się, że moze nawet sam w tym roku miałbym szansę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- W takim razie o co chodzi? - nie rozumiałam.&lt;br /&gt;- Bo widzi pani, mnie do tego plebiscytu nominował mój szef.&lt;br /&gt;- No i?&lt;br /&gt;- I to, że ja tego szefa nie lubię. On mnie tak zapisał i nawet nie spytał, czy chcę.&lt;br /&gt;- Ale przecież pan chce?&lt;br /&gt;- No chcę, ale nie o to chodzi. Chodzi o to, że nie zapytał. A tak się z ludźmi nie robi, to nie pierwszy taki jego numer. Więc jak on mi tak, to ja mu tak samo. I w żadnym plebiscycie udziału nie wezmę! Niedoczekanie dziada! Niech się cham nauczy! No! To ja bardzo dziękuję i przepraszam, że czas zająłem. Pozdrawiam serdecznie, miłego dnia życzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odłożyłam słuchawkę lekko w szoku. Sierpień. Czas kwitnienia oryginałów. Aż się boję jutro iśc do pracy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-4685316525971806421?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/4685316525971806421/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/08/dlaczego-nie-chce-pan-wziac-udziau-w.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/4685316525971806421'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/4685316525971806421'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/08/dlaczego-nie-chce-pan-wziac-udziau-w.html' title='Na złość mamie'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-5664545018823412127</id><published>2010-08-16T22:25:00.000+02:00</published><updated>2010-08-16T22:25:45.250+02:00</updated><title type='text'>skąd się bierze Caspar David?</title><content type='html'>- Skąd ta burza, ciocia? - zapytał znienacka Geniusz, kiedy tuż obok rąbnął piorun, jakiego nie słyszałam od ho ho. - Ryczy jak dinozaur. Może z Juraparku ta burza przyszła? A Księżniczka się boi, ale ja się nie boję. Fajna jest. Ta burza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No właśne, skąd ta burza? Wujek Google jak zwykle pomocny, wiec wiem już wszystko (Geniusz też wie) o masach powietrza, o elektronach wędrujących w blyskawicy z chmury na ziemię i z powrotem, o powietrzu rozszerzającym się z ponaddźwiękową szybkością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja babcia tego nie wiedziała i wystawiała gromnicę za okno, tak samo, jak jej babcia. I mogą sobie Niemcy spekulować o wzniosłości, mogą pisać o przepaściach i przestrzeniach Schillery i Schellery, może sobie Caspar David malować swoje rachityczne drzewka i widowiskowe góry. Ja&amp;nbsp;i tak wiem, że burza wygrywa te zawody w przedbiegach. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ta dzisiejsza jest koloru indygo. Wczorajsza była żółto-granatowa. Przedwczoraj - przedwczoraj spadały meteory.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-5664545018823412127?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/5664545018823412127/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/08/skad-sie-bierze-caspar-david.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/5664545018823412127'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/5664545018823412127'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/08/skad-sie-bierze-caspar-david.html' title='skąd się bierze Caspar David?'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-1967219543531507919</id><published>2010-08-13T18:49:00.000+02:00</published><updated>2010-08-13T18:49:56.136+02:00</updated><title type='text'>Unde malum?</title><content type='html'>Zachciało nam się kaktusów. Dokładnie takich samych, jakie kilka dni wcześniej wyprosiłyśmy na migi od skulonej pod kościołem świętego Mikołaja staruszki. Okazało się, że podobne owoce rosną niemal tuż pod naszym oknem, na zarośniętym, zawalonym kamieniami skwerku. Wstałyśmy więc o piątej rano - żeby przejść się jeszcze raz nad morze a przy okazji iść na pachtę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Iść na pachtę na kaktusy - prawda, że pięknie brzmi? Nie to, co na jakieś papierówki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Udało się nie skręcić nogi, udało się nawet zerwać dwa owocki i zapakować je pięknie w chusteczkę. I wszystko było pięknie jeszcze przez następne kilkanaście sekund. A potem...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Auć - mruknęła Supergirl, przyglądając się podejrzliwie swojej dłoni. - Co do cholery...?&lt;br /&gt;- Kolec pewnie - odpowiedziałam z pobłazliwą wyższością i z zadowoleniem poklepałam torbę, w której kulały się dwa owinięte w chusteczki owoce opuncji. I to był błąd.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z każdym klepnięciem w moją dłoń wbijały się setki malutkich igiełek. Przezroczystych, krótkich i niewidocznych. I absolutnie nie do wydłubania, a już na pewno nie przed wschodem słońca. Cholerne igiełki się rozmnażały - co odkrylyśmy bardzo szybko. Po kilku mnutach były wszędzie: w dłoniach, w twarzy, w języku (naiwnie próbowałyśmy wydłubać je zębami), nawet w udach (przeszły przez torbę, bestie).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, opuncja ma kolce. Tak, pachta to Zło. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zło wydłubywałam z siebie przez trzy dni. Jeszcze dziś znalazłam kolec w stopie, pojęcia nie mam, jakim cudem tam się znalazł. Ale nie żałuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A pytanie? Dziś będzie niesprecyzowane, bo jak w jednym zdaniu określić problem współistienia dobra i zła? Ot, zagadka manichejska.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-1967219543531507919?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/1967219543531507919/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/08/unde-malum.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/1967219543531507919'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/1967219543531507919'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/08/unde-malum.html' title='Unde malum?'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-3764118603378601486</id><published>2010-08-01T23:30:00.000+02:00</published><updated>2010-08-01T23:30:40.189+02:00</updated><title type='text'>O ościach i nie tylko</title><content type='html'>Z błogiego snu wyrwał mnie dziś dzwonek telefonu. Na wyświetlaczu - mama.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Cioociaaa, a biegłość to taka biegająca ość? - zapytał radośnie Geniusz. W tle słychać było marudzenie Księżniczki i podejrzany szurgot czegoś metalowego.&lt;br /&gt;- Eee - o ósmej rano niewiele mądrzejszego byłam w stanie wymyślić. - Nie do końca.&lt;br /&gt;- Bo jest jeszcze wartość, pani w telewizji mówiła. A triceratops miał&amp;nbsp;cztery&amp;nbsp;rogi, wiesz?&lt;br /&gt;Nie wiedziałam. Szurgot metalowego czegoś trwał, za to Księżniczka zamilkła. Pstryczek w mojej głowie przestawił się nagle i zimny pot spłynął mi po plecach.&lt;br /&gt;- Zaraz, zaraz, a co wy właściwie robicie? - zainteresowałam się podejrzliwie. - I gdzie właściwie jest babcia?&lt;br /&gt;- Poszła poszukać wartości. To znaczy ości - Geniusz nie dał się zbić z tropu, radosny jak skowronek. - To nara.&lt;br /&gt;- Nara? - zgłupiałam. - Nara?&lt;br /&gt;- Nara, nara. A ja teraz muszę nacisnąć czerwony guziczek. O, ten.&lt;br /&gt;I się rozłączył.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do babci dodzwoniłam się godzinę później, na stacjonarny. Ciągle układała zawartość szuflad (wyjaśniła się zagadka metalowego szurgotu). Przyznała, że ości nie znalazła. Swojej komórki też.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-3764118603378601486?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/3764118603378601486/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/08/o-osciach-i-nie-tylko.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/3764118603378601486'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/3764118603378601486'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/08/o-osciach-i-nie-tylko.html' title='O ościach i nie tylko'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-4675052533650972177</id><published>2010-08-01T00:09:00.000+02:00</published><updated>2010-08-01T15:57:36.201+02:00</updated><title type='text'>Kandyzowany Kandyd</title><content type='html'>- Czym różni się optymizm od głupoty? - zapytał mnie dziś Lód. I, cwaniak, poszedł w siną dal, zostawiając mnie z zagwozdką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo jak przekonać 26-latkę, której własnie rozpadło się małżeństwo, że wszystko będzie dobrze? Aż kusi, by dodać, że przecież na tym najlepszym ze światów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Optymizm jest przekonaniem, że musi być sprawiedliwość. Było źle, będzie lepiej. Dla wyrównania. Raz na wozie, raz pod wozem, nawet najstarsi górale wiedzą. &lt;br /&gt;Jednak&amp;nbsp;to przekonanie jakoś mało racjonalne, bo: niby czemu?&amp;nbsp;Wyrzucenie monetą dziesięciu orłów&amp;nbsp;pod rząd wcale nie zwiększa prawdopodobieństwa wyrzucena reszki. Reszki mogą trafiać się sąsiadowi z bloku obok. Bo niby czemu nie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale tego 26-latce nie powiedziałam. Zapewniłam, że "wszystko będzie dobrze", patrząc jej prosto w oczy. Kłamiąc prosto w oczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie uwierzyła.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-4675052533650972177?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/4675052533650972177/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/07/kandyzowany-kandyd.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/4675052533650972177'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/4675052533650972177'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/07/kandyzowany-kandyd.html' title='Kandyzowany Kandyd'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-7361455230758504097</id><published>2010-07-30T21:47:00.000+02:00</published><updated>2010-07-30T21:47:07.991+02:00</updated><title type='text'>Na początek o końcu</title><content type='html'>- Czy wiesz, co zrobisz, kiedy nadejdzie koniec? - kobieta, która zadała mi dziś to pytanie miała jakieś 30 lat, modne dżinsy i piękne kolczyki w uszach: małe, drewniane winogronka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Słucham? - zsiadłam z roweru. Kobieta potrząsnęła głową, winogronka zrobiły ledwo słyszalne stuk-stuk.&lt;br /&gt;- Czy wiesz, co zrobisz, gdy nadejdzie koniec? - powtórzyła cierpliwie, a ja zobaczyłam w jej dłoniach ulotkę świadków Jehowy. Nie byłam w nastroju do teologicznych dysput: Big Boss wrzucił mi na głowę ogórkowy tekst, do którego musiałam obdzwonić z 15 urzędników. W piątek po poludniu. Widział kto urzędnika pracującego w piątek po południu? No właśnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podziękowałam więc pani grzecznie i ruszyłam dalej. I dopiero teraz pytanie wróciło bumerangiem. Koniec czego? świata? Mnie? Właściwie - na jedno wychodzi. I tak nie wiem, co zrobię. Ale trochę czasu mi zajęło dojście do tej, bądźmy szczerzy, szczątkowej odpowiedzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ktoś wie?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-7361455230758504097?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/7361455230758504097/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/07/na-poczatek-o-koncu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/7361455230758504097'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/7361455230758504097'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/07/na-poczatek-o-koncu.html' title='Na początek o końcu'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8241335840075357735.post-501727244250670074</id><published>2010-07-30T00:28:00.000+02:00</published><updated>2010-07-30T00:28:06.460+02:00</updated><title type='text'>Dlaczego samoloty latają?</title><content type='html'>- Dlaczego samoloty latają? - spytała dziś Kawa. Kawa jest dorosła i inteligentna, ma męża i dzieci. Powinna już wiedzieć, że o takie rzeczy się nie pyta.&amp;nbsp;A mimo&amp;nbsp;to spytała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Och, ciśnienie, siła nośna, skrzydła, grawitacja, przeciwne wektory... - panowie, opanowawszy gromki smiech, zaczęli się prześcigać w pobłażliwych wyjaśnieniach. A Kawa twardo pytała. - A co z tym ciśnieniem tak właściwie? A skąd ten przeciwny wektor? Skrzydła takie, a nie inne?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po kilku minutach panowie przestali się śmiać. Wszyscy rzucili się do komputerów, żeby spytać wyszukiwarek: dlaczego samoloty latają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja już wiem. Przeczytałam dzisiaj w mądrej książce, którą znalazłam na półce. &lt;br /&gt;I w ten sposób odpowiedź na jedno pytanie z głowy, ale kolejne już pod czaszką. Dlaczego tylko dzieci nie boją się zadawania pytań? Gdzie ta granica, za którą decydujemy, że od tej pory wypada już wiedzieć? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"A ja nie wiem i nie wiem i trzymam się tego jak zbawiennej poręczy". Kto to napisał? Nie wiem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8241335840075357735-501727244250670074?l=pytaniasepulki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/feeds/501727244250670074/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/07/dlaczego-samoloty-lataja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/501727244250670074'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8241335840075357735/posts/default/501727244250670074'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pytaniasepulki.blogspot.com/2010/07/dlaczego-samoloty-lataja.html' title='Dlaczego samoloty latają?'/><author><name>sepulka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09236118128946233837</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
